NOWY TARG. Sprawa 4 mln zł, które zdeponowano w 2019 r. na koncie Małopolskiego Urzędu Skarbowego miała być - jak tłumaczyli radni - powodem, dla którego Grzegorz Watycha nie otrzymał absolutorium z tytułu wykonania budżetu.
Jak wyjaśniał burmistrz, owe 4 mln zł było zabezpieczeniem ewentualnych roszczeń fiskusa wobec Miasta z tytułu zobowiązań związanych z z odzyskaniem podatku VAT. Chodziło o "zabezpieczenie w toczącym się postępowaniu". Grzegorz Watycha tłumaczył, że kwestie rozliczeń VAT-u stanowiły powód do sporu z Urzędem Skarbowym, a ówczesny skarbnik Miasta "prowadził energiczną politykę odzyskiwania podatku VAT" i - co było powszechną praktyką w samorządach - "zwrotami podatku zajmowały się zewnętrzne firmy, którym płacono procent od odzyskanej kwoty".
- W międzyczasie zmieniły się przepisy i byliśmy w sporze z Urzędem Skarbowym /.../ Nie było zagrożenia, że te pieniądze zginą. Zostały zdeponowane i czekały na rozstrzygniecie - albo Urząd Skarbowy uzna, że mieliśmy rację i prawo do tego odliczenia podatku albo uzna swoje roszczenia i od tej zdeponowanej kwoty odliczy sobie należność - wyjaśniał burmsitrz.
Przewodniczący Rady Miasta mówił podczas sesji, że zamrożenie na koncie US publicznych pieniędzy to dla niego "oburzająca niegospodarność". - Gdybyśmy włożyli te 4 mln na lokatę, mielibyśmy dodatkowe milion 200 tys. zł z tytułu odsetek - komentował Jan Sięka.
Uwaga okazała się słuszna. Podczas wczorajszej (czwartkowej) konferencji prasowej burmistrz poinformował dziennikarzy, że pieniądze zostały niejako "odzyskane".
Jak dodał - "z końcem tego roku te pieniądze będą w naszej dyspozycji - jeśli Urząd Skarbowy nie będzie toczył postępowania w naszej sprawie".
s/



