Radny powiatowy Piotr Wójciak pyta, za co dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego Marek Wierzba dostał 39 tys. zł (brutto) nagrody rocznej od zarządu powiatu.
Radny poprosił członka zarządu powiatu Jacka Króla o uzasadnienie tej decyzji. Przypomniał, że nagroda przyznawana jest na poprzedni rok. - A wiemy, że w poprzednim roku wyszły liczne nieprawidłowości w szpitalu, był też ten tragiczny przypadek - wyliczał. Jacek Król tłumaczył, że wniosek o nagrodę przedstawiła Rada Społeczna. Zawnioskowała ona o nagrodę w wysokości 300%, ale zarząd, po analizie sytuacji m.in. finansowej, zdecydował się przyznać nagrodę w wysokości 150% wynagrodzenia miesięcznego dyrektora. Jako uzasadnienie przyznania nagrody wymienił dobrą sytuację finansową placówki, prowadzone w niej inwestycje i pozyskanie przez dyrektora dużego dofinansowania na przebudowę szpitala. Radny Wójciak zapytał też o zdanie w tej sprawie radną Grażynę Wójciak. Rok temu, gdy była w opozycji, upominała się o nagrody również dla pracowników. Wtedy zarząd przyznał dyrektorowi Markowi Wierzbie nagrodę w wysokości 48 tys. zł i kwota ta wzbudziła duże kontrowersje. Tematem zainteresowała się m.in. posłanka Koalicji Obywatelskiej Jagna Marczułajtis-Walczak, która zwróciła się do władz powiatu o jej wycofanie. Zarząd powiatu nie widział podstaw, żeby to zrobić. Ówczesny starosta Krzysztof Faber podkreślał zasługi dyrektora dla szpitala i zaznaczył, że nagroda jest zgodna z prawem.
Radna Tylka, która na co dzień pracuje jako pielęgniarka w nowotarskim szpitalu i szefuje związkom zawodowym, a obecnie należy do koalicji, która rządzi powiatem przyznała, że wtedy dyrektor znalazł pieniądze na nagrody dla pracowników. - Na temat nagrody dla dyrektora nie chcę się wypowiadać, bo nie ja o niej decyduje - stwierdziła.
r/



