Świetny spektakl, wspaniała lekcja historii i patriotyzmu, wielkie zaangażowanie organizatorów i młodych wykonawców, ale też zgrzyt. Bo przewodniczący "Solidarności" Piotr Duda nie omieszkał uprawiać polityki.
Odbywające się w całym kraju obchody 40. rocznicy zamordowanego w październiku 1984 roku przez Służbę Bezpieczeństwa kapelana ówczesnej warszawskiej "Solidarności", symbolu walki z reżimem komunistycznym i walki w obronie praw człowieka nie ominęły stolicy Podhala. Tu za ich organizację zabrała się nowotarska "Solidarność" pod wodzą Leszka Jankowskiego wraz z Miejskim Centrum Kultury. Wyszło naprawdę świetnie. Najpierw otwarcie bardzo ciekawej wystawy, przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej na nowotarskim Rynku (o tym szerzej pisaliśmy kliknij TUTAJ. ), a później, po mszy w Ludźmierzu, prawie trzy godziny przy wzruszającym spektaklu i koncercie, prowadzonych przez Bolesława Barę. W tym pierwszym, pod tytułem "Zło dobrem zwyciężaj", przygotowanym przez Renatę Możdżeń-Starowicz, Beatę Kosut i Joannę Chodorowicz-Rabiańską, wystąpili harcerze z Podhalańskiego Hufca ZHP, Młode Podhale i Stanisław Kita - nowotarski bard, gitarzysta, autor tekstów i kompozytor. Historia życia księdza Jerzego, jego działalności, walki i wreszcie męczeńskiej śmierci, fragmenty homilii, tak podnoszących ducha w czasach komuny, przeplatane były dobrze znanymi starszemu pokoleniu utworami "drugiego obiegu". Zabrzmiały m.in. "Piosenka dla córki", "Boże nasz", "Ojczyzno ma". Piękna była ta lekcja historii, a po niej - równie piękny koncert zawsze niezawodnej "Septymy" pod kierunkiem Doroty Kret, w patriotycznym repertuarze, zakończony "Murami" Jacka Kaczmarskiego. To było prawdziwe popołudnie wzruszeń, w które - na szczęście tylko przez krótką chwilę - wkradła się niepotrzebna polityka.
"Historia związku to historia 44 lat walki o prawa i godność polskich pracowników. O godność upominamy się także dzisiaj, za każdym razem, kiedy ludzie są bezprawnie zwalniani z pracy, kiedy odbiera im się prawo do uczciwej płacy czy godnych warunków zatrudnienia. Staramy się iść za słowami księdza Jerzego i bronić naszych wartości, w czasach, kiedy rządzącym przeszkadza obecność religii w szkołach, w czasach, kiedy niewygodny stał się dla nich krzyż, który znów zdejmują ze ścian urzędów i budynków użyteczności publicznej. W czasach, kiedy deptane są symbole naszej religii. Nie pozwolimy, by niszczono fundamenty chrześcijańskie, na których powstawał nasz związek" - to fragment listu przewodniczącego "Solidarności" Piotra Dudy, odczytanego przez Tomasza Zaborowskiego, szefa małopolskich struktur związku.
Na szczęście wystąpienie, któremu nie wszyscy w sali widowiskowej MCK bili brawa, miało miejsce przed spektaklem i koncertem, które zatarły niesmak.
Piotr Dobosz






































