22.11.2024, 08:33 | czytano: 4324

Czy w Nowym Targu doszło do naruszenia dyscypliny finansów publicznych? Radni zamierzają złożyć zawiadomienie do Rzecznika DFP

strona internetowa UM Nowy Targ
NOWY TARG. Sprawa dotyczy nowej strony internetowej Urzędu Miasta. Komisja Rewizyjna zajęła się oceną jej funkcjonalności i kosztów. W trakcie kontroli zauważono, że jedna z faktur nie została zapłacona. I to rozpoczęło lawinę oskarżeń i zarzutów.
Kontrola trwała ponad miesiąc - od 5 września do połowy października. Referując wnioski, przewodniczący komisji Wojciech Krauzowicz wytknął m. in. brak procedury publicznego zamówienia na stronach BIP, lokowanie zapytań tylko w jednym rejonie Polski. - Dla miasta Nowy Targ bez znaczenia jest porównywanie cen podobnych usług w Rzeszowie. Wręcz przeciwnie, porównanie usług w skali Polski byłoby działaniem umożliwiającym pozyskanie możliwie bardziej atrakcyjnej oferty cenowej za wykonanie serwisu - tłumaczył radny. - Umowa powinna być przygotowana przez zamawiającego, bo powinna w pierwszej kolejności zabezpieczyć jego interesy. Zastosowanie wzoru dostarczonego przez oferenta jest możliwe, ale powinno być szczegółowo zweryfikowane przez obsługę prawną Urzędu Miasta - dodał.
Strona może i fajna, ale...

Układ strony uznano za "funkcjonalny, ale nie można stwierdzić jednoznacznie, czy strona internetowa zawiera wszystkie poszukiwane treści".

Inne zarzuty to brak na stronie www - wersji w języku angielskim, brak modułu "dla inwestora". Zdaniem komisji rewizyjnej to skutek narzucenia w umowie "reżimu czasowego" - wykonawca po prostu nie miał szans na przygotowanie i przetestowanie serwisu. Do tego doszedł brak faktury na przeniesienie licencji Edito na korzystanie z systemu uprawnień. I tu rozpętała się burza o to, że zeszłoroczna faktura zapłacona z tegorocznego budżetu.

Komisja rewizyjna zarzuciła urzędnikom, że ukryli fakturę na kwotę 20 tys. netto.

Usługa z ub. roku zapłacona w tym roku

- Faktura za udzielenie licencji na oprogramowanie Edito nie została przekazana zespołowi kontrolującemu, bo Urząd nie dysponował wówczas takim dokumentem - wyjaśniał komisji burmistrz Grzegorz Watycha.

Przygotowując dokumenty dla Komisji rewizyjnej zauważono, że wydatki nie pokrywają się z kwotą wynikającą z zawartej umowy. W umowie podano kwotę netto, a nie brutto. Błąd popełniła firma wykonująca usługę. W efekcie jedna z faktur nie została zapłacona. Powiadomiona o błędzie najpierw uznała, że "wszystko gra", ale powiadomiona ponownie przez sekretarza UM o braku rozliczenia - uznała, że jednak się o płatność upomni.

W tym czasie UM rozliczył zadanie i "zamknął" projekt. Gdy spółka Ideo zażądała jednak opłacenia faktury - rok się skończył, więc nowotarski UM postanowił wpisać owo 20 tys. (plus VAT) do budżetu na kolejny rok. I to właśnie oburzyło radnych, którzy uznali, że doszło do poważnego naruszenia i zgłoszą ten fakt do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych.

Kto zawalił

Nie pomogły sprawie tłumaczenia sekretarza Miasta. Zbigniew Strama zapewnił, że teraz '"wszystkie kwestie związane z realizacją projektu zostały rozliczone".

- Miał pan umowę zawartą z terminem realizacji do grudnia 2023 r. Faktura na 20 tys. zł nie została wystawiona i zapłacona. Zadanie zamknięte zostało w grudniu a pan się zorientował w czerwcu. Dlaczego nie poinformował pan o tym Komisji rewizyjnej, jak pytaliśmy o fakturę - dociekał Marcin Jagła.

- Bo nikt mnie o tę fakturę nie pytał - powiedział sekretarz.

To oburzyło radnego, którzy stwierdził, że pytał o nią kilkanaście razy. Spór trwał kilkanaście minut. W pewnym momencie padło stwierdzenie, że "sala obrad zaczyna przypominać arenę cyrkową".
- Zagapił się pan, to się zdarza, ale nie rozmywajmy odpowiedzialności, to pan zawalił? - pytał radny Jagła.

- Tak - odpowiedział sekretarz.

Radny Jagła tłumaczeń nie przyjął. Wywiązała się dyskusja na temat tego, gdzie jest faktura, jak została zaksięgowana i dlaczego sekretarz nic nie powiedział Komisji rewizyjnej o tej zaległości.

Radni dążą do wyciągnięcia konsekwencji

Radny Bartłomiej Garbacz uznał, że doszło do przekroczenia planu finansowego i mamy do czynienia z naruszeniem dyscypliny budżetowej.

Przeciwko temu stwierdzeniu zaprotestowała skarbnik. - Żadnego przekroczenia planu nie ma, ponieważ środki na zapłatę tej faktury zostały zabezpieczone w tegorocznym budżecie - przekonywała Ewa Bobek.

Nie zmieniło to zdania radnych, którzy już w poniedziałek (18 listopada) mieli gotowy projekt zawiadomienia do rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych o nieprawidłowościach. Przedstawili go prawnikowi miejskiemu do zaopiniowania.

Niemniej - Wojciech Krauzowicz ogłosił, że wobec "poznania nowych faktów" zwołuje kolejne posiedzenie Komisji rewizyjnej, by "rozważyć kwestię zawiadomienia do rzecznika DFP".

Komisja obradowała wczoraj. Przyjęto "stanowisko w sprawie złożenia zawiadomienia o możliwym naruszeniu dyscypliny finansów publicznych w związku z ustaleniami po przeprowadzonej kontroli w Urzędzie Miasta Nowy Targ w temacie: Nowa strona internetowa Urzędu Miasta Nowy Targ - wdrożenie, funkcjonalność, koszty obsługi".

Uzasadnienie - przedstawimy wkrótce.

s/
Może Cię zainteresować
komentarze
behawiorysta24.11.2024, 13:14
Przecież to jest proste. Skoro nie zapłacono zleceniobiorcy w zeszłym roku z budżetu miasta, nie przestrzegano terminów i zakresów umowy, nie zrealizowano zadania wyznaczonego w planach urzędu, a teraz zapłacono z obecnego budżetu, który nie przewidywał takiego wydatku, no to siara. Żadnej gesty Rejtana ze strony Watychy i Stramy w niczym tutaj nie pomogą. Wypuszczeni w komentarzach obrońcy takich praktyk również. I nie jest to wina radnego Krauzowicza, ani radnego Sięki, ani radnego Tokarza, ani radnego Jagły. Wbijcie sobie to do głowy. Ich zadaniem jest kontrolowanie celowości i sposobów wydatkowania pieniędzy publicznych. Nie ma tu też żadnej złej woli w stosunku do burmistrza, który do tej pory nie musiał ani odpowiadać na kłopotliwe pytania, ani tłumaczyć się ze swoich decyzji. Jeżeli one tak wyglądają jak realizacja prostego zamówienia za kilkanaście tysiaków, to jak muszą wyglądać inwestycje za miliony? Strach się bać. Radnych proszę o szybli i kompleksowy audyt środków wydanych na modernizację MOK/MCK - bagatela 36 baniek i ciągłe poprawki w ramach reklamacji. A po reklamacjach będzie studnia bez dna, z pełniącym obowiązki dyrektora, który na ostatniej sesji robił wrażenie, że nie ma pojęcia o finansowaniu obiektu, którym zarządza. Jak widać kolesie królika mogą bawić się w najlepsze... kompletnie bez kompetencji i bezkarnie.
Właściciel kopciucha22.11.2024, 22:33
Wojtek na Burmistrza... Tylko Ty, nawet sam bez zastępców to wszystko ogarniesz. Nie przejmuj się aferą skarpecianą, ona jeszcze doda Ci skrzydeł! Tylko później pamiętaj proszę o mnie...
Knt22.11.2024, 12:45
Ci co wiedzą to.... Wiedzą jak jest. Niestety radni ośmieszają się dalej. Ale przykład idzie z góry - im głośniej krzyczysz to ci uwierzą we wszystko (mieszkańcy)
gustaf22.11.2024, 12:38
Oby pan Garbacz byl tak skrupulatny w Starostwie, za dzialanie ktorego odpowiada, jaki jest jako radny
miasteczkowy22.11.2024, 11:02
Bałagan to jest w starostwie, a nadzór sprawuje Bartek (świadomie piszę Bartek ponieważ ten pan tak się przedstawiał w kampanii).
Lm22.11.2024, 10:25
Od mściwych i zaciekłych radnych zachowaj nas Panie
Modlącą sie
xxx22.11.2024, 10:17
a ile nas kosztuja ci panowie radni-bezradni
be lajzy22.11.2024, 09:55
ja raczej bym na drobnych faktach bym się nie skupiał ...

jak całokształt pokazuje kierunek podążania ...i typa ...

no to ktoś musi zająć się ... tematem ...
Pniok22.11.2024, 09:17
Pan Watycha się pogubił. A to dopiero pierwsza kontrola.
Zagadka22.11.2024, 09:11
A dział prawny był na urlopie?
łowca hemoroidów22.11.2024, 08:52
czyli na dziurawych skarpetkach się nie skończy .
prokurator33322.11.2024, 08:40
W UM jest dramat. Jeden bajzel, pieniądze nie wiadomo gdzie wypływają, uważam, że powinien ktoś się tym konkretnie zająć.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl