"Zakopane Card"- to robocza nazwa projektu karty turysty. Dzięki oferowanym przez miasto i przedsiębiorców rabatom posiadaczom takiej karty ma być lepiej ściągana opłata miejscowa, co też pomoże w walce z obiektami nielegalnie wynajmującymi pokoje. Problemem jest jednak tocząca się w sądzie rozprawa o to, czy Zakopane może pobierać opłatę miejscową, na której ma być zbudowana usługa karty.
Tymoteusz Mróz przewodniczący powstałej po wyborach Komisji Turystyki i Promocji mówił o konieczności wprowadzenia karty turysty jeszcze na długo przed wyborami. Pomimo zmiany władzy w urzędzie prace nad kartą idą bardzo powoli. powodem jest brak rozstrzygnięcia przez sąd w sprawie pobieranej przez miasto opłaty miejscowej - Trudno inwestować miliony w system, z którego nie będziemy mogli korzystać - mówił komisji Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego nawiązując do toczącej się sprawy w sądzie - 15 listopada miała być sprawa w Sądzie najwyższym. Została odroczona, nie wiemy do kiedy. Jeżeli to będzie podważone, to nie będziemy mogli w ogóle pobierać tej opłaty. 5 mln z budżetu nam ucieknie, a w projekcie budżetu to mamy - dodał burmistrz.Karta turysty miała funkcjonować w oparciu o pobraną opłatę miejscową. Właściciele legalnie funkcjonujących obiektów mieliby wydawać karty turysty w formie kodów QR, lub poprzez aktywację aplikacji na urządzeniu mobilnym. Od kilku lat jednak toczy się w sądzie kwestia pobranej opłaty miejscowej przez Zakopane. Dodatkowo prawo, które miało zostać zmienione przez Sejm, w sprawie pobierania opłaty w miejscowościach turystycznych nie wiadomo kiedy, i czy w ogóle zostanie wprowadzone.
Radny Tymoteusz Mróz przekonuje jednak, że karta może działać niezależnie od tego czy będzie pobierana opłata miejscowa. Możliwe jest ?sprzedawanie usługi", czyli karty turystom, którzy zyskają w ten sposób dodatkowe przywileje. Jednym z nich ma być bezpłatny transport autobusami miejskimi oraz rabaty na różne usługi w mieście.
Karta ma przynieść także korzyści samemu miastu w postaci informacji o profilu turysty, który miejscowość odwiedza. Bardzo dużym atutem będzie także możliwość komunikacji z turystami.
- Turyści nie muszą szlifować Krupówek z góry na dół. Dzięki możliwościom jakie daje aplikacja pokażemy im, że mogą iść i zobaczyć wystawę w Muzeum Tatrzańskim, lub wziąć udział w jakimś wydarzeniu - mówi na komisji Tymoteusz Mróz, przewodniczący Komisji Turystyki i Promocji. - Teraz my niewiele wiemy o tym kliencie, bo nie ma jednego źródła wiedzy. Taka informacja może nam sprawić, żeby ten produkt turystyczny, który w Zakopanem dostarczamy był coraz lepszej jakości. Promocja Zakopanego przez ostatnie lata, to jest dzieło przypadku. Nie ma żadnych twardych danych, o które można się opierać. Są tylko dane szczątkowe. To jest za mało, żeby wyciągnąć twarde wnioski, żeby zbudować produkt turystyczny na miarę XIX wieku - dodał radny.
Obecnie do kasy Urzędu Miasta w Zakopanem z tytułu odprowadzanej opłaty miejscowej wpływa rodzinie ok. 5 mln zł. Tymoteusz Mróz szacuje, że przy średniorocznym 40-procentowym obłożeniu obiektów kwota ta powinna wynosić 24 mln zł.
Powstający projekt karty turysty w Zakopanem docelowo może objąć cały powiat. Turysty nie interesują granice administracyjne gmin, b przyjeżdża on w dany region. To pozwoliłoby zacieśnić współpracę Zakopanego z ościennymi gminami i wprowadzić m.in. wspólną komunikację, czy promocję.
e/r



