Andrzej Stękała z Dzianisza, podhalański skoczek narciarski, członek kadry B naszej reprezentacji, dokonał w Nowy Rok coming outu informują publicznie, że jest gejem. - Nie chcę już dłużej ukrywać tego, kim jestem - napisał w mediach społecznościowych. Opowiedział też o swoim zmarłym niedawno, wieloletnim partnerze. - W listopadzie ubiegłego roku straciłem go. Nie potrafię opisać bólu, który mnie ogarnął - napisał. - Moja historia jest opowieścią o miłości, która zasługuje na światło, nie na cień.
Stękała zasłynął w 2020 roku, który był przełomowy w jego karierze. Wtedy to m.in. mocno przyczynił się do brązowego medalu naszej drużyny skoczków podczas Mistrzostw Świata w lotach narciarskich w Planicy. We wpisie zamieszczonym dziś na Instagramie poinformował o swojej orientacji i o tym, że w listopadzie zmarł jego wieloletni partner. Oto co napisał:
"Długo zastanawiałem się, czy kiedykolwiek znajdę w sobie siłę, by napisać te słowa. Przez lata żyłem w cieniu strachu, w ukryciu, obawiając się, że to, kim naprawdę jestem, może mnie zniszczyć.
To, co teraz napiszę, jest dla mnie najtrudniejsze w życiu. Przez lata żyłem w ukryciu, z lękiem, że to, kim jestem, może przekreślić wszystko, na co tak ciężko pracowałem. Dziś jednak nie chcę już uciekać.
Chcę, żebyście mnie poznali naprawdę. Jestem gejem. Przez lata ukrywałem to przed światem - przed Wami, przed mediami, a czasem nawet przed samym sobą.
W 2016 roku spotkałem osobę, która zmieniła moje życie. Był moją ostoją, wsparciem, moim największym kibicem. Razem dzieliliśmy życie, pasje, radości i trudne chwile. Był dla mnie wszystkim - moim domem, moim sercem. Kochaliśmy się w ciszy, ukrywając naszą miłość przed światem, by chronić to, co dla nas najważniejsze.
W listopadzie ubiegłego roku straciłem go. Nie potrafię opisać bólu, który mnie ogarnął. Świat, który budowaliśmy razem, rozpadł się na kawałki. Każdy dzień bez niego jest walką, ale jednocześnie przypomnieniem, jak bezgranicznie kochałem i jak bardzo byłem kochany.
Dziś, 1 stycznia, rozpoczynam nowy rozdział. Nie chcę już dłużej ukrywać tego, kim jestem. Jestem sobą - człowiekiem, który kochał i wciąż kocha. I wiem, że on chciałby, bym dalej żył w zgodzie ze sobą.
Dziękuję tym, którzy byli przy mnie przez te wszystkie lata, zwłaszcza rodzinie, przyjaciołom. To dzięki Wam znajduję odwagę, by się otworzyć.
Do końca swoich dni będę niósł w sercu jego imię.
Życzę Wam wszystkim miłości i odwagi w nadchodzącym roku.
Andrzej Stękała".
oprac. r/




to takie zaciekawienie jak w itodoksyjnym Islamie kiedy niewiasta zdejmie burkę ... ma tylko przez wziernik spoglądać na świat bo machomet czuwa ... czyli rękami idiotów nawiedzinych może ją załatwić ... tam dostrzegamy radykalizm ... a u nas nie ... bo to co tu świętość ...radykalizm tylko dotyczący czego innego ... i jak mam nie uwierzyć że wszyscy pochodzą od Adama i Ewy ci wszyscy radykaliści ...
nazywający się sami jako dzieci boże... oj Boże Boże...