Tego roku, po raz pierwszy przez ulice Gronkowa przeszedł Orszak Trzech Króli. Wydarzenie było inicjatywą proboszcza, ks. Adama Uniwersała. "Można się było spotkać i wspólnie pośpiewać kolędy, i góralskie pastorałki" - mówi jeden z uczestników.
Orszak wystartował spod kościoła po zakończonej sumie. Zgromadzeni przy wtórze gitar, basów i skrzypiec udali się w kierunku skrzyżowania, a potem pod Kobylarzówkę. Śpiew poprowadziła gronkowska kapela, schola i organista, dlatego wybrzmiały nie tylko kolędy, a także góralskie pastorałki. W grupie wyróżniały się dzieci z koronami na głowach.Po zakończeniu kolędowania głos zabrał ks. proboszcz Adam Uniwersał, który wyraził wdzięczność za przybycie i wspólny śpiew. Potem rozśpiewany orszak wrócił pod kościół."To jest coś nowego"
Zgromadzonym spodobał się pomysł organizacji orszaku.
- To jest coś nowego, u nas tego nie było. Mimo słabej frekwencji, wszystko wypadło nieźle - mówi Piotr z Gronkowa.
Orszak był sposobnością do wspólnego kolędowania, a takie okazje nie zdarzają się zbyt często.
- Szła żona i córka, dlatego stwierdziłem, że nie będę się wyłamywał i też pójdę. Był jeszcze kolega ze starej klasy, można się było spotkać i wspólnie pośpiewać kolędy, i góralskie pastorałki - dodaje Piotr.
ip



