Tak można by jednym zdaniem streścić półgodzinne wystąpienie Sławomira Mentzena w Rabce-Zdrój, która była pierwszym przystankiem na jego sobotniej trasie wiodącej przez Podhale i Orawę.
Mając przed sobą pomnik odwróconego tyłem św. Mikołaja, kandydat Konfederacji na urząd Prezydenta RP nie ograniczał się, jeśli chodzi o obietnice. Tani prąd? Wystarczy odrzucić Zielony Ład. Skomplikowane podatki? Wystarczy je napisać na nowo, na jednej stronie ustawy. Bezpieczeństwo? Będzie jak nie wpuścimy obcych. Było też o złej Unii Europejskiej, Ukrainie, Trumpie, mnogości płci, a najwięcej o Tusku i Trzaskowskim. Pierwszy, że kłamie nieustanie, drugi - zmienia poglądy w zależności od sytuacji.Nie wszystko nam w Polsce wyszło
- Podróżując po Polsce, odwiedzając małe miasteczka zorientowałem się, że łączy je jedno: są czyste, schludne, zadbane, a przede wszystkim bezpieczne - mówi Sławomir Mentzen. - Przywykliśmy do olbrzymiego poczucia bezpieczeństwa i nie zwracamy na to uwagi. Nie doceniamy tego, co my mamy. Jest tu tak dobrze tylko z jednego powodu - bo w Polsce mieszkają przede wszystkim Polacy.
I opowiadał, że Polacy dbają o otoczenie, czyste powietrze i wodę. Bardzo dużo pracują.
- Ale nie wszystko nam wyszło - kompletnie nie wyszła nam klasa polityczna, nie wyszły nam rządy - przekonywał jakby zapominając, że sam tę klasę polityczną tworzy.
Pomagaliśmy, a nie stawialiśmy warunków
Rozpływał się w superlatywach mówiąc o Marszu Niepodległości, narzekał, dlaczego Polacy nie postawili do tej pory pomnika ofiarom Rzezi Wołyńskiej. Przekonywał, że politycy nie stawiali żadnych warunków swym sojusznikom. I tym sposobem nic nie dostaliśmy za pomoc Amerykanom w Iraku ani nie załatwiliśmy żadnych spraw w stosunkach polsko - ukraińskich. Krytykował też pomoc socjalną dla Ukraińców mieszkających w Polsce.
Nic się nie zmieni, tylko zbiedniejemy
Było też o skomplikowanym prawie gospodarczym, najdroższym prądzie w Europie. Zapowiedziach odrzucenia Zielonego Ładu. Mentzen przekonywał, że zamknięte fabryki w Europie z myśla o klimacie, skutkować będzie otwarciem kolejnej w Chinach czy Ameryce Południowej.
- Nic się nie zmieni tylko zbiedniejemy - podkreśla.
Kandydat Konfederacji roztoczył wizję płonącej Europy. Mówił o 1800 interwencjach policji w sylwestra w Berlinie. Płonących ulicach Paryża, czy wybuchających 600 bombach rocznie w Holandii. - A wszystko dlatego, że pościągali ludzi z Trzeciego Świata - przekonuje.
Tylko na mnie zagłosujcie...
I na koniec Sławomir Mentzen przedstawił wizję swojej przyszłej prezydentury.
- Zawetuję każdą ustawę podnoszącą podatki. Skończę z faworyzowaniem zachodnich korporacji. Spadną rachunki za prąd, za ogrzewanie, zaczną się fabryki otwierać, uszczelnię granicę, nie pozwolę na żadną emigrację. Jak zostanę prezydentem to Niemcy Francuzi i inni będą się dostosowywać do naszych interesów a nie odwrotnie - dodał na zakończenie wzbudzając aplauz zwolenników.
Na spotkanie przyszło kilkaset osób, w zdecydowanej większości ludzie młodzi, a nawet dzieci, z których wiele w czapeczkach niczym z kampanii Donalda Trumpa.
Józef Figura


































Kto ten Mentzen? Pierwszy raz to nazwisko słyszę.Ma doświadczenie życiowe?Profesor,doktor czy wygadany, nudzący się synek bogatych rodziców?
drogi kolego to wyłącz TV :]