25.01.2025, 20:02 | czytano: 2539

Czy miasto poradzi sobie z bilbordozą w Zakopanem? Trwają konsultacje nad uchwałą krajobrazową, a mieszkańcy mają swoje zdanie na ten temat

archiwum Podhale24
Zakopane od lat zmaga się z problemem nadmiaru reklam, które w wielu miejscach zasłaniają piękne widoki na Tatry. Miasto stanęło przed szansą uporządkowania przestrzeni publicznej, ponieważ trwają prace nad przygotowaniem uchwały krajobrazowej. Przepisy mają na celu określenie dopuszczalnych rozmiarów i liczby reklam na poszczególnych nieruchomościach. Nowe przepisy mają jednak swoich przeciwników. - Dajemy urzędnikom prawo do decydowania o naszej własności. Czy to jest komunizm 2.0? - mówił oburzony nowymi przepisami Robert Kaciczak, mieszkaniec Zakopanego, który pracuje w branży marketingowej.
W konsultacjach społecznych wzięło udział kilkanaście osób, ale same uwagi można składać na Dzienniku Podawczym urzędu. Uchwała krajobrazowa, której zapisy mają ograniczać ilość i wielkość reklam na posesjach oraz budynkach, odnosi się także do małej architektury. Jest to odpowiedź na rosnące niezadowolenie zarówno mieszkańców, jak i turystów, którzy narzekają na chaos reklamowy w Zakopanem.
Chaos reklamowy w Zakopanem

Od wielu lat turyści i mieszkańcy zwracają uwagę na przesyt reklam w Zakopanem. Często w jednym miejscu można spotkać kilka, a nawet kilkanaście reklam dotyczących tych samych usług. Przykładem tego są prywatne, często nielegalne parkingi.

- Proszę popatrzeć jak wyglądają prywatne parkingi w Zakopanem. To jest tragedia i szczyt tandety. Po kilka znaków, do tego brudne kamizelki odblaskowe zawieszone jeszcze byle gdzie i ludzie wychodzący na jezdnię i machający, żeby do nich skręcić. Czy oni naprawdę myślą, że im więcej znaków i kamizelek rozwieszą, tym więcej przyjedzie do nich samochodów? - podaje przykład Łukasz, mieszkaniec Zakopanego, którego irytują praktyki parkingowych.

Tego typu przykłady pojawiają się także w kontekście obiektów handlowych i usługowych, gdzie reklamy skutecznie zasłaniają widok na Tatry.

- W tej chwili wygląda to tak, że wygląda szpetnie, można powiedzieć i byle jak. To są 2 przymiotniki, które dopinam do tego wszystkiego. Nie jesteśmy zdziwieni, że sami turyści tutaj przyjeżdżający zwracają nam uwagę na wiele różnych aspektów. Właśnie na ten nieład, właśnie na zasłanianie tego krajobrazu. Na wielość tych reklam, nośników i tego wszystkiego, co jest w otoczeniu. Oni tutaj przyjeżdżają dla Tatr, dla tej przyrody. Przyjeżdżają tutaj dla uprawiania turystyki i sportu. Doceńmy to, co mamy najważniejsze i chrońmy to - mówi Agata Wojtowicz, prezes Tatrzańskiej Izby Gospodarczej i przewodnicząca Rady Powiatu Tatrzańskiego.

Radny Tymoteusz Mróz również zwrócił uwagę na problem reklamozy, powołując się na badania sprzed kilkunastu lat. - Turyści wskazywali już ponad 10 lat temu, że zaraz po korkach bilbordoza jest największą bolączką Zakopanego. Uchwała uniemożliwia montaż reklam wielkoformatowych" - powiedział radny podczas konsultacji.

W czym pomoże nowe prawo?

Uchwała krajobrazowa ma na celu uporządkowanie przestrzeni publicznej Zakopanego, eliminując przede wszystkim reklamy nielegalne i wielkoformatowe, które zasłaniają widok na Tatry. Pionierem w eliminowaniu reklam psujących krajobraz była gmina Kościelisko, gdzie w 2019 roku wprowadzono lokalne przepisy zabraniające stawiania dużych reklam. Zakopiańscy urzędnicy wzorowali się m.in. na przepisach obowiązujących w Krakowie oraz Kościelisku.

- Na pewno chcemy się wzorować na Krakowie, bo Kraków sobie poradził z tym doskonale. Jest to uchwała trudna, bo Zakopane nie jest łatwą gminą. Zawsze te wszystkie nasze przepisy, szczególnie w zakresie planistycznym i urbanistycznym, są bombardowane odwołaniami i sprawami sądowymi. Mamy mnóstwo takich spraw, nie tylko jeśli chodzi o uchwałę krajobrazową, ale również o plan zagospodarowania. Wszystko, co jest w zakresie tym urbanistycznym, zawsze jest w Zakopanem mocno analizowane przez różne kancelarie prawne i przez samych zainteresowanych. Z drugiej strony to dobrze, bo chcieliśmy przygotować ten projekt bardzo solidnie, żeby on się utrzymał, żeby to nie były martwe przepisy, które przyjmiemy i one za chwilę przestaną obowiązywać - mówi Łukasz Filipowicz, burmistrz Zakopanego.

Przeciwnicy nowych przepisów

Podczas konsultacji społecznych padły również głosy sprzeciwu wobec wprowadzenia nowych przepisów. Robert Kaciczak, mieszkaniec Zakopanego, uznał je za nieuzasadnioną ingerencję w prawo własności.
- Po co nam ten kolejny urzędnik, który ma decydować o tym, co my mamy na każdym kroku robić? Miasto rozwijało się przez paręset lat i do dzisiaj się rozwija. Próbują tutaj urzędnicy jakimiś ustawami regulować to, co powinno się uregulować samo - powiedział Kaciczak. - Jest to ewidentna ingerencja, bo przecież są drogi, są pasy drogowe, które są rzeczywiście uregulowane. Natomiast prywatna własność jest prywatną własnością. Jeżeli konstytucyjnie mamy ją zagwarantowaną, to ja się pytam, dlaczego kolejny urzędnik ma nam to ograniczać?

Kaciczak twierdzi, że reklamowa "bilbordoza" była odpowiedzią na potrzeby rynku. Podkreśla, że to rynek, a nie urzędnicy, powinien decydować o standardzie i reklamach.

- Nic się nie bierze z niczego. Te reklamy powstały w odpowiedzi na jakieś potrzeby. Gdyby nie te potrzeby, tych reklam by nie było. Paręnaście lat temu przecież nie było w domach jacuzzi, nie było łazienek w każdym pokoju. Były po prostu zwykłe domy" - zaznacza. - Te reklamy znikną, jeżeli będzie zapotrzebowanie na coś innego. Są ludzie, którzy żyją z tych reklam i muszą płacić podatki. Nie może być tak, że urzędnik przetnie to wszystko i każe nam siedzieć cicho - mówił Kaciczak.

Kiedy nowe prawo wejdzie w życie

Burmistrz Zakopanego zakłada, że uchwała krajobrazowa wejdzie w życie w pierwszej połowie 2026 roku. Przepisy, po ich przyjęciu, będą wymagały pewnego okresu przejściowego, aby przedsiębiorcy i właściciele nieruchomości mogli dostosować swoje reklamy do nowych regulacji.

- Konsultacje społeczne trwają do końca stycznia. Mam nadzieję, że uda nam się to przyjąć w pierwszym kwartale tego roku. Przepisy wymagają vacatio legis, by ludzie mieli czas się dostosować. W 2026 roku te przepisy wejdą w życie i miasto zostanie uporządkowane - podkreśla Filipowicz.

Burmistrz zapowiada również przygotowanie poradników oraz wprowadzenie odszkodowań dla właścicieli legalnych reklam, które będą musiały zostać zdjęte lub przerobione.

- Przygotowaliśmy załączniki graficzne i chcemy pokazać ludziom, jak to ma wyglądać. Będziemy też chcieli zaostrzyć przepisy, żeby uchwała weszła w życie w 100% - mówi Filipowicz.

Pierwotnie planowano, aby konsultacje społeczne trwały do końca stycznia, jednak przybyli na spotkanie w Urzędzie Miasta Zakopanego sugerowali, aby wydłużyć czas do końca marca. To pozwoli, aby zajęci obecnie ruchem turystycznym mieszkańcy Zakopanego mogli po feriach przeczytać propozycję nowego lokalnego prawa i zgłosić swoje uwagi.

me/r
Może Cię zainteresować
komentarze
Do Pana Kaciczaka...27.01.2025, 19:49
Szanowny Panie, nie ma Pan pojęcia o prawie, w szczególności o prawie własności i jego ograniczeniach.
Ale rozumiem, że o nic innego Panu nie chodzi tylko o to, żeby firma Panu dobrze prosperowała. Nawet Pan tego nie kryje mówiąc, że są ludzie, którzy "żyją z reklam". Ale są też tacy jak ja, którzy w Dolomitach czy Alpach widzą, że da się inaczej, bez tych przydrożnych płacht, po jakimś czasie brudnych, paskudnych! To co właściciele działek i właściciele firm reklamowych stworzyli wzdłuż zakopianki począwszy od Szaflar aż do Zakopanego świadczy o jednych i drugich jak najgorzej. Podoba się to Panu? Upsss, cofam pytanie, bo dla Pana jest to tylko biznes i nic więcej. Nie dogadamy się.
lb26.01.2025, 11:22
jak chodzi o kasę o góral przenigdy nie pójdzie na coś, czego nie da się sprzedać. pana marketingowca g.... obchodzi cokolwiek. to jego i nikt mu nie będzie godoł co może a co nie :) sprzedać można wszystko. kupić nie, rozumku nie sprzedają na straganach.
antol26.01.2025, 10:26
Z ładnego miasta i gór zrobił się bazar, dobrze że chcą tę brzydotę ukrócić, bo inaczej turyści zagłosują nogami. Śleboda stawiania badziewia kończy się tam, gdzie zaczyna śleboda ochrony gości którzy żywią innych pieniędzmi wydawanymi na odpoczynek. Dopóki zza płota nie widać, można sobie i do okna wstawiać jak kto lubi.
nieten26.01.2025, 09:38
@essex gb
"Zakaz reklam wszędzie i zawsze powoduje, że nie można prowadzić działalności gospodarczej" rozumiem? Chyba tylko jak się prowadzi skład billboardów. Żadna firma nie pada bo nie może sobie wcisnąć banera przy Zakopiance między powiększaniem piersi a labiryntem luster
BB26.01.2025, 07:58
Bilbordy to antyreklama każdej firmy.
Ludzie korzystają z internetu ,nikt tego nie czyta.
Przyrodniczka26.01.2025, 07:15
Te reklamy to ohydzctwo.w dobie dzisiejszej techniki ludzie powołują się na internet i tam szukają informacji a nie z bilbordów, ale górale zawzięci nie popuszcza .sąsiad ma jeden to ja muszę mieć trzy reklamy ....
odeon26.01.2025, 01:32
Przecież te śliczne bilbordy są waszą wizytówką Zakopanego. Poznaniacy znajomi chcą więcej takich kwiatków zamiast krokusów. Z nich też sobie zrobiliście dziadostwo.
Panie Danzing, proponuję opanować emocje i nauczyć się pisać po polsku. I nie prowokować.
Danzig25.01.2025, 23:38
Ten Kaciczak niech stuknie śię w główkę,od lat mijam Zakopane szerokim łukiem w tym mieście asz wali tand etą na każdym kroku,wole Słowacje tam ludziska dbają o otoczenie.W góry ludzie przyjeżdzają dla widoków nie dla raklam wszystko zasłaniających
Osiol25.01.2025, 22:28
Zabrać góralom wszystkie prawa
essex gb25.01.2025, 21:54
Bo to jednak jest komunizm bis, tylko w jeszcze gorszym wydaniu... Przez trzydzieści lat ludzie władzy, żerujący na koślawej demokracji pracują nad uznaniowością urzędników i blokowaniem autentycznego wolnego rynku, który żeby było dosadniej jest wpisany do konstytucji jako podstawowe nasze prawo. Ale gdzież tam, świetnie się bawią żyjąc z naszych podatków i z naszej pracy wmawiając nam, że to wszystko dla naszego dobra! W Nowym Targu dla przykładu uchwała krajobrazowa spowodowała jedynie uciążliwości dla przedsiębiorców w kompletnym pominięciu prawa równości, ale z uwzględnieniem zwolnienia urzędu i kolesi królika z obowiązku przestrzegania uchwalonych regulacji. I to zakrawa na kpinę...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl