ZAKOPANE. Przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Jóźkiewicz zażądał od radnego Tatara przeprosin za wypowiedź pod jego adresem. - Zaczął pan chodzić na komisję mieszkaniową, żeby uprawiać kolesiostwo - mówił na sesji Wojciech Tatar. Przeprosiny nie padły.
Spór pomiędzy grupą radnych komitetu Przyjazne Zakopane, z którego wywodzi się obecny burmistrz - Łukasz Filipowicz, a radnymi Prawa i Sprawiedliwości coraz bardziej przybiera na sile. Docinki zamieniły się w insynuacje. Przewodniczący zagroził walką o swoje dobre imię w sądzie.Wszystko zaczęło się od wypowiedzi radnego Tatara przy okazji kwestii mieszkaniowych. - Zaczął Pan (mówił do Jóźkiewicza - przyp. red.) chodzić na komisję mieszkaniową, żeby uprawiać kolesiostwo. Pan za tym próbował lobować. Prosił pan prawnika, żeby znalazł obejście - mówił na sesji Wojciech Tatar.Oskarżony o załatwianie swoich spraw i spraw swoich znajomych przewodniczący Rady Miasta na początku nie skomentował wypowiedzi. Dopiero na końcu obrad domagał się przeprosin, których nie usłyszał.
- Znieważył Pan moje dobre imię. Podważył Pan idee, którymi się kieruję, czyli pomoc osobom w potrzebie. Sam doświadczyłem tego za młodu. Oskarżył mnie Pan o korupcję mówiąc, że jestem załatwiaczem mieszkań osobom, którym te mieszkania się nie należą. Żądam przeprosin tu i teraz. W przeciwnym razie poczynić kroki prawne wobec Pana - mówił Grzegorz Jóźkiewicz, przewodniczący Rady Miasta Zakopanego. - W 2019 roku udało nam się wraz z żoną kupić dom. Wcześniej mieszkałem na wynajętym od urodzenia. Wychowała mnie babcia bez rodziców. Za wstawiennictwem m.in. Józefa Figla udało się otrzymać mieszkanie od TBS-u. Zamieszkałem od 2009 roku do 2018-2019 roku. Po tym jak kupiłem stary dom i podjąłem się remontu niezwłocznie opuściłem lokal. Wiem, że inni tak nie robią. Zwolniłem mieszkanie komu innemu. Na rynku były takie procedery, że ludzie dostawali gminne mieszkania i je podejmowali. Ja tego nie zrobiłem - mówił o swojej historii przewodniczący.
- Nie wiem, czym Pan poczuł się urażony, bo nie dotknąłem pana rodziny. Powiedziałem to, co działo się na komisji mieszkaniowej. Jeżeli powiedziałem nieprawdę, to bardzo proszę o przesłuchanie świadków komisji mieszkaniowej. Mówiłem o Pani Angelice C. która ubiega się o mieszkanie od 2007 roku i były propozycje, żeby to mieszkanie dostał na ul. Słonecznej, a Pan zaproponował coś innego. Do tego się odnoszę. Nie obraziłem Pana osoby, a odniosłem się do tego, co chciał Pan zrobić. Chciał Pan znaleźć inne wyjście na komisji. Jeżeli Pana, który ubiega się o to mieszkanie nie ma na liście, to dlaczego ma je dostać? Za to, że spłacił jakieś zaległości za wujka? Sam Pan powiedział, że to Pana znajomy - odpowiedział radny Wojciech Tatar.
e/s




pieniacze są tam gdzie jest kasa ...
podobnie jak przy trzech kubkach ...