12.02.2025, 09:20 | czytano: 1973

Czesław Mozil w Stacji Kultura Zakopane. "Wkurza mnie to, że nie zapraszali mnie tutaj na sylwestra"

fot. Marcin Szkodziński
We wtorkowy wieczór Stacja Kultura w Zakopanem gościła niezwykły występ Czesława Mozila, który zaspokoił zarówno miłośników stand-upu, jak i fanów muzyki. Sala była wypełniona do ostatniego miejsca, a chętnych, by zobaczyć artystę, było znacznie więcej niż miejsc. Mozil połączył błyskotliwy humor z improwizacjami muzycznymi na organach i małej guzikowej harmonii, dostarczając publiczności niezapomnianych chwil śmiechu i refleksji. Artysta często nawiązywał do swoich życiowych historii.
Artysta rozpoczął od osobistego wspomnienia o swoich korzeniach. Wspomniał, że rodzicami była Polka i Ukrainiec ze Lwowa. Polskę opuścili w 1985 roku. Artysta jako dziecko dopytywał dlaczego rodzice podjęli taką decyzję. - Mamo, dlaczego opuściliśmy Polskę w 85 roku? Idź się baw, słyszałem w odpowiedzi - mówił Czesław Mozil.
Lekkość w podejściu do przeszłości oraz umiejętność patrzenia na nią z dystansem była widoczna przez cały występ, który wypełniony był także żartami o Polakach i Polsce, ale także uwypukleniem naszych narodowych wad.

- Ja mieszkam w Polsce i spotykam się, że Polacy mówią o Polakach, że Polskę zdradziliśmy. Tacy, co wyjechali. Tacy, co wyjechali i wrócili - komentował z ironią nawiązując do tematów tożsamościowych artysta.

Podczas występu Mozil nie zapomniał o Zakopanem, które stało się dla niego tematem wielu żartów.

- Zakopane, jesteście z nami? I wtedy wszyscy się bawią i klaszczą - śmiał się Mozil. - Wkurza mnie to, że nie zapraszali mnie tutaj, na sylwestra - dodał wywołując śmiech na sali.

Jednym z wątków poruszonych podczas stand-upu było zamieszkanie artysty w sąsiędztwie Czesława Miłosza.
- Zamieszkałem w mieszkaniu obok Czesława Miłosza. Oczywiście on już nie żył, ale była tam wielka tablica, że żył tam ostatnie 10 lat - śmiał się Czesław Mozil. Szybko się okazało, że zbieżność imion sprawiała, że artyści byli myleni przez drobnych pijaczków. - Pijaczki mnie myliły, ale tak po ukraińsku nie mówiłem im całej prawdy i nie kłamałem. Jacy oni byli szczęśliwi, jak mówiłem, że dużo ostatnio piszę - żartował artysta, który potrafił znaleźć humor w codziennych sytuacjach.

W dalszej życiowej opowieści artysta opowiadał o swoim życiu, które porównał do życia "muzyk-barda". - Jestem muzykiem-bardem. Ponad 130 dni spędzam poza domem. Kocham grać - opowiadał wspominając także jak miał występ dla grupy ok. 30-osób z Polski na Bali.

Występ zakończył się podziękowaniami, w których również artysta przemycił mały żart. - Jesteście cudowni. I to Zakopane - mówił z uśmiechem schodząc ze sceny Czesław Mozil.

e/r/
Może Cię zainteresować
komentarze
pieszy13.02.2025, 10:40
@Wektor, ja wole mindziarów słowackich na Krupówkach posłuchać niż jego.
Wektor12.02.2025, 19:59
"Zabieraj rzeczy i wyp...j!"

Żeby nie był tak sielankowo, może by tak przypomnieć Czesławowi, jak wyzywał Polaków na koncercie w Liverpoolu.
Bo jeżeli Czesław myśli, że Polacy mają krótką pamięć, to jest w OLBRZYMIM błędzie.

Fani obecni na koncercie oburzyli się, gdy Mozil zaczął przeplatać piosenki wulgaryzmami i wyśmiewać
mieszkających na Wyspach Polaków, w wyniku czego, mocno podpadł Polonii mieszkającej na Wyspach Brytyjskich.
Już na początku zaczął swój występ od przekleństwa. W ogóle więcej mówił, niż śpiewał :). Przeplatał piosenki
wulgarnymi wypowiedziami i wyśmiewał Polaków mieszkających na Wyspach. Kpił, że są biedni i mieszkają w norach
ze szczurami, a na dodatek nie znają języka.

W pewnym momencie na kpiny Mozila z mieszkających i pracujących na Wyspach Polaków zareagowała młoda dziewczyna.
Nie wytrzymała ciśnienia w pewnym momencie i zaczęła krzyczeć, że Czesław nie wie nic na temat Polski i Polaków.

Wtedy "oryginalny" Czesław, który nadal kaleczy wymowę o składni nie wspominając, podszedł do niej i wulgarnie,
ze złością i agresją wykrzyczał: "WYPIER... Zabieraj rzeczy i WYPIER...!" - opisując całe zajście jeden ze świadków.

Troglodyta Czesław, niewątpliwie powinien języka polskiego się nauczyć, zwłaszcza że emigrant duński lata świetlne
temu do Polski przyjechał :). Mimo wielu pytań muzyk nie odniósł się oficjalnie do całej sprawy.

Jeżeli o mnie chodzi, to ja Czesława nie zaprosiłbym nawet pod budkę z piwem :). Ponieważ chamstwo leży tam,
gdzie leży.
123412.02.2025, 13:31
Tak. Mógł przecież zaśpiewać swoją piosenkę o wibratorze pt. "Maszynka do świerkania". Podniósłby poziom kultury :(P
Yiop12.02.2025, 12:46
W tym miasteczku została tylko szopka zrobiona przez ceprów dla ceprów. Przaśne disco polo i tandeta, a mieszkańca czy kulturę ma się gdzieś.

Potem się dziwić że ludzie uciekają z Zakopanego np do Nowego Targu
BRAWO!!!12.02.2025, 09:30
Zakopane ma kapele ,,ona lubi pomalańce "drugiej takiej kapeli na świecie nie ma !!!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl