17.02.2025, 10:00 | czytano: 4271

Nomowiny, zrękowiny, prucki, a we wsi smaglorz. Za nami XXXV Śpiskie Zwyki w Niedzicy (zdjęcia)

- Kultura Spisza mo coś w sobie takiego, co odróżnia ją od wszystkich innych - mówi jeden z uczestników Śpiskich Zwyków. Zdj. Izabela Pudzisz
Gawędziarze, śpiewacy, instrumentaliści, tancerze i aktorzy z zespołów wystąpili w miniony weekend, w Niedzicy odkrywając przed widownią kulturę i zwyczaje dawnego Spisza.
Przesłuchania artystów rozpoczęły się w piątek. Tego dnia na zamku Dunajec rozbrzmiewały śpiskie melodie i śpiewki. Nie zabrakło też gawędziarzy. Jedną z gawędziarek była nastoletnia Emilia Święty z zespołów "Czardasz" i "Dunajec" z Niedzicy. Recytacja i gawędziarstwo są jej pasją.
- Łatwo mi się zapamiętuje wierszyki. Jestem dość dobra w tym, więc to moja pasja - tłumaczy.

Do zespołów należy od pierwszej klasy szkoły podstawowej, aktualnie jest w szkole średniej. O dołączeniu do zespołów zdecydowała sama.
- Lubię to, po prostu to lubię. Lubię ubierać strój, lubię kontynuować tę tradycję i chcę, aby następne pokolenia też występowały, też udzielały się - mówi Emilia.

Mo coś w sobie takiego


Śpiskie zwyki są świętem nie tylko recytatorów. Był też czas na muzykę wydobywaną ze skrzypiec, basów czy innych instrumentów. Marcin Bednar z Frydmana już 12. rok gra na skrzypcach, od roku na altówce węgierskiej, a ostatnio zaczął grać na cymbałach węgierskich. Kulturą Spisza interesuje się od najmłodszych lat.

- Gdy byłem mały to zaczęliśmy z bratem chodzić do zespołu. Spodobały mi się te skrzypce i powiedziałem tacie żeby mi kupił. Tak się zaczęło i poleciało do przodu - wspomina Marcin.

Swoje talenty prezentuje w zespole "Zielony Jawor" z Krempach, a kulturę Spisza uważa za oryginalną. - Mo coś w sobie takiego, co odróżnia ją od wszystkich innych. Jest taka oryginalna - zaznacza Marcin.

Śpiskie Zwyki w aranżacjach dzieci i młodzieży


Drugiego dnia impreza przeniosła się do budynku Gminnego Ośrodka Kultury w Łapszach Niżnych z siedzibą w Niedzicy. Tam, przedstawiciele młodzieżowych i dziecięcych zespołów zaprezentowali dawne obrzędy, zwyczaje i tradycje kultywowane na Spiszu.

Młodzi artyści odgrywali zabawy, które niegdyś umilały pracę w polu śpiskim dzieciom - ciuciubabka, gąski gąski czy jaworowy most. Wszystkiemu oczywiście towarzyszył gwarowy dialog, tańce i wspólny śpiew. Niektóre z zespołów zdecydowały się na pokazanie dawnych obyczajów charakterystycznych dla ich miejscowości. Dzieci z Trybsza przypomniały zwyczaj sobotniego zamiatania obejść przed niedzielą, który zapewne obecny był w krajobrazie wsi jeszcze w ubiegłym wieku. Młodzież z zespołu "Dunajec" wskrzesiła postać "smaglorza", czyli dawnego handlarza sprzedającego garnki za tekstylia.

Trzeci dzień Śpiskich Zwyków


W niedzielę, w ostatni dzień Zwyków na scenie zaprezentowali się dorośli przedstawiciele śpiskich zespołów i Kół Gospodyń Wiejskich. W scenkach rodzajowych chętnie odnosili się do tematyki ślubnej. U "Frydmanianek" był nomowiny, "Niedziyckie Zazraki" przedstawiły zrękowiny, a "Podhale" Grupa Spiska z Jurgowa wyprawiła wesele. "Zielony Jawor" z Krempach stawił zaś na wątek zagraniczny - na scenie stanęli goście z samego USA, którzy po latach emigracji wrócili do rodzinnych Krempach.

Inne zespoły darły pierza z gęsi. Prucki były dawniej okazją do wspólnej, kilkudniowej pracy, po której gospodyni wyprawiała posiady - z obfitym stołem, muzyką i przede wszystkim tańcem. Zwyczaj ten przedstawiła grupa "Spiszacy" z Łapsz Niżnych oraz "Lotry" i Koło Gospodyń Wiejskich z Łapszanki.

Wieczorem na scenie pojawiła się Megitza. Ostatnimi punktami wydarzenia było przedstawienie wyników trzydniowej imprezy oraz omówienie programów.

Przez trzy dni Śpiskich Zwyków artystów oceniało jury, w składzie którego zasiedli Michalina Wojtas, Jadwiga Adamczyk, Dominika Bodziony, Benedykt Kafel, Julian Kowalczyk i Aleksander Smaga.

Izabela Pudzisz
Może Cię zainteresować
komentarze
wiadomo to????30.08.2025, 09:24
O jej to radna Łapszańska jest też w Łapszach pruckom i pruje,,,,, czy raczej radną i na sesjach truje? Dyrektorki to wiadomo bez nich koniec z gminą?
obserwator07.04.2025, 20:06
Ciekawe czy dyrektor GOKu czy dyrektor bezimiennej jak dotąd szkoły w Niedzicy nauczyły się już języka Węgierskiego? Tak usilnie zabiegały o Węgierskiego patrona szkoły opluwajc przy okazji rade sołecką, radnych itd! No ale wszystko jakoś się po****o! Też nie bardzo wiem co to za słowo ,,prucki,,znaczy że co pruły w galoty? No no ciekawa ta Spisko kultura!
spisok.....24.02.2025, 11:03
Czy ktoś może mi wytlumaczyć co to za słowo ,,smaglorz,, może ktoś z tych historyków Spiskich wie coś więcej? Pierszej słyszę o takim słowie!
Uczestnik18.02.2025, 21:00
Gratulacje dla Gminnego Ośrodka Kultury w Niedzicy oraz całej gminy za kolejną organizację bardzo wartościowego wydarzenia. Widać, że w tej gminie lokalna kultura, dbanie o tradycję i rozwój młodzieży są jednymi z priorytetów. Niestety nie wszędzie tak jest?
oso!18.02.2025, 13:23
ze wsi @ ale co tacy radni mogą? Czy są obecni czy nie to nie ma żadnego znaczenia! To nie ich święto jak widać..... pytanie to brak zainteresowania czy zwykłe tchurzostwo przed społeczęstwem związane właśnie z ich pracą w radzie gminy. Jaś pyta kto zrozumie Spisoka? Trudne pytanie zadałeś!
Optymista17.02.2025, 18:04
Brawo.
śpisok.17.02.2025, 16:21
do Jaś ; cymuś ty taki złośliwy na Śpis?
ze wsi17.02.2025, 16:11
Oj.... dziwne te ludzie i cała ta gmina trzy dni trwła ta zabawa ale jakoś nie widać tam ani jednego z tych gminnych polityków (gawędziarzy)! Nie byli obecni....? Byłi obecni wójt, dyrektor, nawet senator ale gdzie ta elita radnych? Jakoś nie widać gdyby była dieta wypłacana to pojawili by się to pewne! Masz świętą rację Łojo to ciekawy ludek!
Jaś17.02.2025, 15:40
Śpisoka nikt nie zrozumie
Jaś17.02.2025, 15:40
Śpisoka nikt nie zrozumie
Łojo17.02.2025, 11:09
Śpisoki dziwne ludzie
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl