- Pracownicy służby zdrowia nie mają się jak dostać do pracy - zauważa radny Grzegorz Kudzia zgłaszając swą interpelacje. Problem pojawił się podczas dzisiejszej sesji Rady Gminy Spytkowice.
Jak podkreśla, z tym problemem zgłaszało się do niego wiele osób. I nie chodzi tylko o mieszkańców Spytkowic, ale także miejscowości orawskich czy Skawy. Wszyscy oni pracują w rabczańskich placówkach służby zdrowia. O ile w tygodniu nie mają problemu z dotarciem do pracy, to już w weekendy muszą radzić sobie na własną rękę kombinując jak załatwić sobie środek transportu.- Temat jest skomplikowany, choć rozwiązanie prozaicznie - tłumaczy radny Kudzia. - Firmy prowadzące działalność transportową nastawione są na zysk. Jeśli kursują w tygodniu, mają pasażerów więc takie przejazdy są rentowne. W weekendy z oczywistych względów przewoźnicy się wycofują. Rozwiązaniem wydaje się być dofinansowanie takich kursów przez gminy, można wnioskować też o pieniądze do funduszu autobusowego. Wójt Bartosz Leksander przekonuje, że czas zastanowić się jak rozwiązać problem, choć niekoniecznie za pieniądze z budżetu gminy. - Musimy się zastanowić, czy nas na to stać. Porozmawiam ze starostwem, ile nas mógłby kosztować taki wozokilometr. Niestety, dodatkowych pieniędzy nie ma, poza tym co mamy zaplanowane w budżecie- zauważa.
Jednak radny Kudzia sugeruje, że busy jadące na trasie z Jabłonki do Rabki kursują przez tereny czterech gmin i gdyby każda z nich się dołożyła, to koszt tych kilku kursów rano i wieczorem nie byłby duży. - Rozmawiałem o tym z pracownikami służby zdrowia pracującymi w Rabce. Część dojeżdża tam z terenu Orawy. To około 20 osób. To nie jest mała liczba, więc busy byłyby częściowo zapełnione, stąd i dofinansowanie nie musiałoby być tak ogromne. A przecież wszyscy korzystamy ze służby zdrowia - dodaje radny.
Wójt podejmując temat zapowiada konsultacje z sąsiadami czy widzą możliwość wspólnego finansowania.
- A czy były rozmowy z przewoźnikiem, dlaczego nie chce jeździć? Jako gmina nie jesteśmy jakimś Golden Bankiem, by do wszystkiego dopłacać. Może trzeba wymusić na przewoźnikach, by zechcieli jeździć w niedziele. Przecież mają jakieś koncesje - zastanawia się radny Stanisław Trybuła. - Niestety, to nie pierwszy raz, gdy musimy partycypować w tym, by coś mieszkańcom służyło - kończy dyskusję wójt.
fi/
























