28.02.2025, 12:02 | czytano: 4712

Niuchacze, obrzucanie błotem, insynuacje i szukanie kobiety za uśmiech na sesji w Zakopanem. Tak nerwowo nie było już dawno

Screen z transmisji obrad
ZAKOPANE. - Ludzie się z nas śmieją - apelował do radnych Tymoteusz Mróz słysząc kolejne przytyki między radnymi. Dostało się także wiceburmistrzowi za uśmiech na twarzy. - Czemu się pan śmieje? Niech pan sobie kobietę znajdzie, bo nie jest pan w moim typie - mówił Wojciech Tatar do wiceburmistrza Bartłomieja Bryjaka.
Tak nerwowo na sesji Rady Miasta Zakopanego nie było już dawno. Radni obrzucali się wzajemnie przytykami i dostało się także wiceburmistrzowi. Wszystko zaczęło się od pytań o przeniesienie przedszkola do budynku Szkoły Podstawowej nr. 5. Radny zadając pytania sugerował, że dobro dzieci może być zagrożone w związku z utworzeniem sali na 3 i 4 piętrze, którego jak wyjaśnili burmistrzowie w budynku nawet nie ma.
- Wystarczyło spytać na którym piętrze, a nie siać propagandę. Tu chodzi o przekaz radnego. Tam nie ma tylu pięter. Pan chce puszczać fałszywy przekaz - odpowiadał na zarzuty Bartłomiej Bryjak, wiceburmistrz Zakopanego.

Do spięcia doszło także między przewodniczącym i wiceprzewodniczącym rady. - Interpretuje pan zapisy po swojemu. Robi pan to po to, aby zadowolić radnego. Próbuje pan poddać pod głosowanie wniosek, z którego się wycofał. To atmosfera wojenna na tej sali. Proszę o obniżenie atmosfery u pana przewodniczącego. Apeluję do radnych o niewzięcie udziału w głosowaniu - mówił Zbigniew Szczerba, wiceprzewodniczący Rady Miasta.

Punktem kulminacyjnym była seria wymiany zdań między radnym Tatarem, a wiceburmistrzem Bryjakiem. - Czemu się pan tak śmieje? - pytał Wojciech Tatr wiceburmistrza. W odpowiedzi usłyszał, że to uśmiech - dalsze słowa wprawiły w zażenowanie większość osób na sali obrad. - Może znajdzie sobie pan kobietę, bo nie jest pan w moim typie - mówił radny do wiceburmistrza. - Proszę mi nie zarzucać, że chodzę po urzędzie i niucham. Większego niuchacza od pana burmistrza nie ma. Tatar był całe życie przyłóż do rany i gangrena - kontynuował swoją wypowiedź radny.

Emocje postanowił ostudzić radny Tymoteusz Mróz. - Narażamy się na śmieszność. Powaga urzędu wymaga, żeby nie było miejsca na insynuacje. Robi mi się niedobrze jak słyszę kolejne insynuacje. Siedzimy tu już 3 godziny. Śmieją się z nas mieszkańcy. Musimy poważnie zastanowić się, jak powinny wyglądać obrady - mówił radny.
Nerwowa atmosfera towarzyszyła obradom do samego końca.

em, s/
Może Cię zainteresować
komentarze
Bublok01.03.2025, 18:31
Bryjak jest bezczelny typ.
Góral z Zakopanego01.03.2025, 09:03
pisy odwalacie teatr ? Do tego jest inne miejsce
MF01.03.2025, 06:31
A Tokarza tam niema???????
Trawka z zakopiańskiego automatu28.02.2025, 23:16
Nie rozumiem czy ten radny Tatar to w końcu dobry człowiek czy zły? Bo sam o sobie mówi, że rozsiewa choroby, czy ja dobrze zrozumiałem? Ta jego mowa jakaś taka nieskładna i mocno wbrew zasadom języka polskiego więc może jednak miał coś innego na myśli. Szkoda, że radni nie muszą się doszkalać z wiedzy o samorządzie i z języka polskiego, bo sesje mogłyby być dla słuchaczy szkołą sztuki oratorskiej czy nawet i politycznej.
Urlich von pipke28.02.2025, 23:01
ale żeście narobili siary. Tak pier...ć to możecie w knajpie za własną kasę. Ale salę, światło, ogrzewanie, krzesła i inne zafundowali wam ludzie, którym poprzez rzetelną pracę, uczciwość jesteście winni szacunek. Albo kończ waś, wstydu...
sosenka28.02.2025, 20:30
Niestety trzeba popatrzen że Pan Bryjak powinien wrocic do przedszkola i nauczyć się dobrych manier
Janosik28.02.2025, 12:26
Utrzymujemy ich z naszych podatków, a oni robią taki rynsztok? Takie stanowiska wymagają ludzi wychowanych a nie wyhodowanych jak trzoda od chlewu.
piotrek28.02.2025, 12:15
jaki jest tatar i w czyim typie , każdy widzi ...
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl