Chodzi o kontrowersyjną inwestycję na terenie dzierżawionym przez rabczańskiego przedsiębiorcę Artura Bocianowskiego. Po licznych protestach i odwołaniach przeciwnicy biogazowni triumfują.
- W końcu nadszedł dzień, na który tak długo czekaliśmy - nie kryją zadowolenia na swoim profilu społecznościowym członkowie Stowarzyszenia EKO Raba Wyżna. - Wojewoda Małopolski Krzysztof Jan Klęczar po merytorycznej weryfikacji całej dokumentacji związanej z postępowaniem o pozwolenie na budowę biogazowni wydał decyzję unieważniającą. To oznacza, że podnoszone przez nas argumenty odnośnie wielu nieprawidłowości w postępowaniu zostały uznane i biogazownia w Rabie Wyżnej nie powstanie. Organ stwierdził, że Starostwo Powiatowe w Nowym Targu wydało decyzję z wadą rażącego naruszenia prawa. Z tego miejsca pragniemy również podziękować wszystkim, którzy przez prawie 2,5 roku nie szczędzili nam swojego wsparcia i byli zaangażowani w walkę o nasze prawa - czytamy na profilu społecznościowym Stopi Biogazowni w Rabie Wyżnej.EKO Raba Wyżna protestuje skutecznie
Przypomnijmy, że Artur Bocianowski dzierżawi duże gospodarstwo rolne od Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwo. To 150 ha terenu, na którym wybudował nowoczesną oborę dla blisko setki krów. Kolejnym jego pomysłem była budowa biogazowni w miejsce starej, węglowej kotłowni. Ta pozwoliłaby wykorzystać obornik, ale i baloty siana do pozyskania ciepła i prądu.
Przeciwko temu wystąpili mieszkańcy organizując liczne protesty. Podnoszone były argumenty, że obiekt będący niedaleko centrum wsi spowoduje fetor dokuczający całej okolicy. Protestujący obawiali się też dowożenia tam odpadów poubojowych. Ostatecznie akcje doprowadziły do unieważnienia wydanego przez starostwo pozwolenia na budowę.
Bocianowski milczy... w swoim stylu
- Mamy utracony raj na gnoju, ale nie bezpowrotnie - komentuje pytany o sprawę Artur Bocianowski. To nawiązanie do artykułu, który opublikowaliśmy na naszej stronie. Bocianowski roztaczał w nim nie tylko wizję nowoczesnego gospodarstwa, ale także ośrodka sportowo- rekreacyjnego, który miałby powstać tuż obok.
A co planuje w związku z decyzja wojewody?
- Nie ma komentarza, proszę napisać, że Bocianowski milczy - kwituje z typowym dla siebie sarkazmem. - Ale będzie podwójne uderzenie - dodaje tajemniczo.
fi/




