15.03.2025, 13:42 | czytano: 10031

Kilkanaście uderzeń w głowę twardym narzędziem o ostrej krawędzi

Zdjęcie ilustracyjne / Archiwum
79-letni Jan F. z Odrowąża nie przyznaje się do zabójstwa swojego brata.
Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu wydała oficjalny komunikat w sprawie zabójstwa w Odrowążu. Do tragicznego zdarzenia doszło10 marca w godzinach popołudniowych na parkingu w rejonie przychodni zdrowia. Jak ustalono w toku dotychczasowego śledztwa, 79-letni Jan F. tego dnia spotkał się ze swoim starszym bratem, z którym był od długiego czasu skonfliktowany. Tłem sporu między mężczyznami były niewyjaśnione sprawy majątkowe. Podczas spotkania mężczyzna zadał pokrzywdzonemu kilkanaście uderzeń w głowę twardym narzędziem o ostrej krawędzi, a następnie oddalił się z miejsca zdarzenia. Pokrzywdzonemu udzielono pierwszej pomocy i przetransportowano do szpitala, gdzie zmarł na skutek odniesionych obrażeń.
W sprawie zatrzymano 79-letniego mężczyznę, któremu prokurator przedstawił zarzut zabójstwa. Podejrzany nie przyznał się do stawianego zarzutu i złożył wyjaśnienia, w których zaprzeczył swojemu sprawstwu.

Prokurator wystąpił do sądu o zastosowanie wobec niego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania. Sąd podzielił w całości argumenty podniesione przez prokuratora i zastosował izolacyjny środek zapobiegawczy na okres trzech miesięcy.

79-latek odsiadywał już w przeszłości wyrok za zabójstwo. Wówczas jego ofiarą był znajomy. Mężczyzna odsiedział swoją karę i wyszedł z więzienia prawdopodobnie w latach 70-tych. Tamten wyrok uległ już zatarciu.

Źródło: PO w Nowym Sączu, r/
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
IKM17.03.2025, 14:35
Po co te komentarze, trzeba zacząć od siebie, akurat jest czas Wielkiego Postu, uderzyć się ręką w pierś i powiedzieć moja wina. Jeszcze raz proszę zacząć od siebie, jeśli jesteś bez grzechu itd.
yamakay16.03.2025, 21:21
@żal serce sciska

to na pewno wina Tuska ze go wypuscili w latach 70 :D
oli16.03.2025, 18:08
/.../ ,dał by sobie spokój,chyba,że chce żyć z 300 lat i tak się bije o mamonę.Jak już raz zabił,to bez trudu będzie następnych zabijał.
Optymista16.03.2025, 09:53
Łapki w dół.

Wielu myśli, że człowiek ma tyle pisane ile przeżyje do naturalnej śmierci.
A może właśnie tyle mu było pisane i w taki sposób miał odejść?
Były wypadki z których dziw bierze, że wyszedł ktoś żywy. Są też przypadki " mało drastyczne" a ludzie odchodzą.
Możecie nazwać takie coś; cudem (łutem szczęścia) lub nieszczęśliwym zdarzeniem (pechem), ale faktu się nie zmieni
Przerażona15.03.2025, 15:49
Co ta mamona robi z ludźmi, szok!
Optymista15.03.2025, 14:58
@żal serce ściska
Kim jesteś, że tak twierdzisz; prorokiem, jasnowidzem czy też Bogiem.
żal serce ściska15.03.2025, 14:40
Za morferstwo to ten nnnnnnnnnbnbgość powinien siedzieć w kiblu do dziś dnia i nie byłoby reydywy i jego brat także by żył. Winna jest kasta sędziowska , która wymierzyła błahy wyrok za pierwszy raz i zwlniła mordercę szybko z pidla . To oni mają na sumieniu śmierć brata mordercy ?
Frendzel15.03.2025, 14:12
Jak to nie on zabił to czemu go zatrzymali
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl