Po zakończeniu sezonu zimowego i demontażu iluminacji Parku Miliona Świateł, teren Parku Miejskiego w Zakopanem zamienił się w prawdziwe pobojowisko. Pozostałości po ogromnych konstrukcjach świetlnych, usuniętych przez ciężki sprzęt, pozostawiły głębokie koleiny oraz porozrzucaną ziemię. Widok przypomina raczej teren po budowie niż miejsce wypoczynku, do którego mieszkańcy i turyści przywykli.
Park, który jest jednym z głównych punktów rekreacyjnych w Zakopanem, ma zostać otwarty 1 kwietnia, jednak prace porządkowe wciąż trwają i nie zostaną zakończone na czas. Już teraz widać, że ciężki sprzęt, który był używany do demontażu iluminacji, mocno uszkodził trawniki.- Jesteśmy dwa tygodnie po zamknięciu. Mamy jeszcze tydzień do otwarcia, a park wygląda jakby przejechał tam czołg. Da się to wszystko naprawić, ale na to trzeba czasu - mówił Zbigniew Szczerba, zakopiański radny podczas komisji sportu.W trakcie prac rozbiórkowych widać wyraźnie zniszczenia - koleiny na trawie, zniszczona nawierzchnia oraz brak roślinności w miejscach, gdzie stały iluminacje. Firma Multicolor, odpowiedzialna za dzierżawienie terenu i organizację iluminacji, ma czas do końca marca na zdjęcie ogrodzenia, by umożliwić mieszkańcom dostęp do parku. Jednak, jak przyznaje dyrektor MOSiR, prace porządkowe potrwają dłużej.
Zgodnie z umową, firma Multicolor wpłaciła kaucję w wysokości 40 tysięcy złotych, które mogą zostać wykorzystane na naprawę zniszczeń, jeśli nie uda się przywrócić terenu do stanu sprzed dzierżawy.
- Miasto jest zabezpieczone, a firma ma obowiązek przywrócić park do odpowiedniego stanu - zapewnia dyrektor MOSiR.
em/r


















