Kupcy z nowotarskiego jarmarku śmiało mogą powiedzieć, że ostatnia marcowa sobota była preludium do wiosennego sezonu handlowego.
W głównej jarmarcznej alei głowa przy głowie, w alejkach bocznych też spory ruch, przez ulicę Targową, gdzie królują kwiaty i sadzonki, trzeba było momentami przeciskać się między klientami, a język polski mieszał się ze słowackim. Teraz zapewne wszystkie jarmarki, zwłaszcza sobotnie, będą tak wyglądać, zwłaszcza, że do Świąt Wielkanocnych już tylko trzy tygodnie.p/


