02.05.2025, 17:14 | czytano: 3596

Gigantyczne korki i niebezpieczne manewry kierowców na drodze w kierunku Morskiego Oka (zdjęcia)

Zdj. Marcin Szkodziński
Majówka tradycyjnie przyciągnęła tłumy turystów w Tatry, ale wielu z nich utknęło w gigantycznych korkach w drodze do Morskiego Oka. Samochody stały już kilka kilometrów przed rondem na Wierchu Poroniec, a sytuacja momentami była nie tylko frustrująca, ale i niebezpieczna.
W poniedziałek od rana droga w kierunku Palenicy Białczańskiej przypominała zakorkowaną autostradę. Ruch był tak intensywny, że samochody ustawiały się w długim szeregu już kilka kilometrów przed rondem na Wierchu Poroniec. Przejazd odbywał się w tempie żółwia - zderzak w zderzak, z częstymi, kilkuminutowymi postojami.
Tłok na drodze wynikał nie tylko z ogromnego napływu turystów, ale też z braku przygotowania części kierowców. Mimo że system rezerwacji parkingu pod Morskim Okiem od lat działa online i bilety trzeba kupić z wyprzedzeniem, wielu turystów nadal próbowało "na szczęście" podjechać pod Palenicę lub Łysą Polanę, by zapytać o wolne miejsce. Takie próby kończyły się najczęściej zawracaniem. Zniecierpliwieni kierowcy postanawiali zawrócić także przed parkingami, w miejscach skrajnie niebezpiecznych, na zakrętach z ograniczoną widocznością i na podwójnej linii ciągłej.

- Zamiast przygotować się wcześniej, ludzie jadą w ciemno i później robią zamieszanie na drodze. Jeden zatrzymał się na awaryjnych i czekał, aż żona podejdzie zapytać parkingowego. W tym czasie zrobił się jeszcze większy zator - mówi pan Tomasz, który jechał z dziećmi na Łysą Polanę, a celem górskiej wycieczki była Dolina Pięciu Stawów Polskich.

Parkingi na Palenicy Białczańskiej i Łysej Polanie zapełniły się już rano, zgodnie z prognozami Tatrzańskiego Parku Narodowego, który apelował wcześniej o rezerwację miejsc i korzystanie z komunikacji zbiorowej. Mimo ostrzeżeń i komunikatów w mediach społecznościowych, wielu kierowców zdecydowało się jednak na dojazd własnym autem "na próbę", co tylko spotęgowało chaos.

Na miejscu interweniowała policja, jednak przy takim natężeniu ruchu możliwości regulacji i udrażniania drogi były ograniczone. Sytuacja była powtarzalna już od kilku lat i wiele wskazuje na to, że podobnie może wyglądać ruch także w kolejnych dniach długiego weekendu.
Tatrzański Park Narodowy i lokalne służby po raz kolejny apelują do turystów: planujcie wycieczki z wyprzedzeniem, korzystajcie z transportu publicznego i rezerwujcie bilety online - zarówno na parkingi, jak i wejścia na popularne szlaki. Spontaniczny wyjazd może skończyć się kilkugodzinnym postojem i nerwami zamiast wypoczynku.

e/s
Może Cię zainteresować
komentarze
Widz03.05.2025, 19:27
do Kttt: to oby nikt tu nie przyjeżdżał, bo niegościnnie, a z czego będziecie żyć? Weź tak pomyślcie zanim cosik napiszecie.
Wespazjan02.05.2025, 21:52
I tłoczyć się jak śledzie w beczce . No wypoczynek pełną gębą
MIEJSCOWY02.05.2025, 20:50
od BUKOWINY ZAKAZ WJAZDU I PO KŁOPOCIE RUCH PIESZY I TYLE
Kttt02.05.2025, 18:46
Sieroty przyjadą i zakorkują wszystko.Kupa smrodu i jak mamy miec czyste powietrze!!Niech jeżdżą na tych rowerkach u SIEBIE
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl