04.05.2025, 19:03 | czytano: 4348

Zamknięte przejście z Bulwarów Słowackiego w kierunku Bristrolu. Mieszkańcy obchodzą ogrodzenie przez krzaki (zdjęcia)

Zdj. Marcin Szkodziński
ZAKOPANE. Ścieżka pieszo-rowerowa łącząca Bulwary Słowackiego z Drogą do Bristrolu została niespodziewanie zamknięta tuż przed długim majowym weekendem. Miejsce, z którego przez lata korzystali zarówno mieszkańcy, jak i turyści, zostało ogrodzone przez właściciela terenu. Miasto prowadzi rozmowy w sprawie ponownego udostępnienia przejścia, jednak sytuacja jest skomplikowana.
Trakt, choć biegnący przez prywatną działkę, od lat był ogólnodostępny i stanowił wygodne skrócenie drogi. Decyzja o jego zamknięciu zaskoczyła nie tylko spacerujących mieszkańców, ale i przyjezdnych. Zdezorientowani turyści oraz zdziwieni takim obrotem sprawy zakopiańczycy zaczęli szukać obejścia - wiele osób próbuje teraz przedostać się przez zarośla obok zniszczonego budynku, co stwarza realne zagrożenie dla bezpieczeństwa.
- To była bardzo uczęszczana ścieżka - mówi pani Maria, mieszkanka pobliskiej ulicy. - Teraz widzę, jak ludzie kluczą między krzakami, przedzierają się przez ruiny. To tylko kwestia czasu, aż komuś coś się stanie - dodaje.

Jak informuje burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz, decyzja inwestora mieści się w granicach prawa, choć nie była konsultowana z miastem. - Teren, na którym znajdowała się ta ścieżka, jest własnością prywatną. Przez długi czas prowadziliśmy rozmowy z właścicielem działki, niestety nie zakończyły się sukcesem - komentuje.

Na działce inwestor planuje budowę obiektu z garażem podziemnym, co dodatkowo komplikuje sytuację. - Trzeba pamiętać, że w tym miejscu znajduje się także istniejąca od lat infrastruktura techniczna, co sprawia, że sprawa ma również wymiar inżynieryjny. Temat nie jest prosty, ani formalnie, ani infrastrukturalnie - zaznacza burmistrz. - To, że przez lata można było tamtędy przechodzić, wynikało wyłącznie z dobrej woli właściciela gruntu - dodaje.

Choć ogrodzenie stoi, rozmowy z inwestorem wciąż trwają. Miasto nie wyklucza, że uda się wypracować kompromis, który pozwoli sformalizować przejście i ponownie je otworzyć dla pieszych oraz rowerzystów. - Na tę chwilę ścieżka jest zamknięta, ale nie traktujemy tego jako ostatecznego rozwiązania. Nadal prowadzimy rozmowy. Chcemy, by ten skrót mógł funkcjonować w zgodzie z przepisami - zapewnia Filipowicz.
Na razie jednak mieszkańcy i przyjezdni muszą uzbroić się w cierpliwość - lub korzystać z dłuższych, bezpiecznych tras. Nielegalne obchodzenie ogrodzenia może skończyć się wypadkiem, a także konsekwencjami prawnymi.

em/s
Może Cię zainteresować
komentarze
FAKT05.05.2025, 10:04
Poprzednie władze wykonały projekt i chciały wykonać legalne przejście to blokowała część mieszkańców i radnych znajomych dewelopera?
Ben05.05.2025, 08:46
Jak informuje burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz, decyzja inwestora mieści się w granicach prawa, choć nie była konsultowana z miastem - no to jeśli działka prywatna to co miał konsultować? Jego sprawa
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl