Drastycznie rosnące wymagania dotyczące poziomów recyklingu mogą skutkować dotkliwymi karami dla samorządów. Wójt gminy Poronin Anita Żegleń ostrzega: brak systemowych zmian i niedostosowanie przepisów do lokalnych realiów odbije się na mieszkańcach - przede wszystkim w postaci wyższych opłat za odbiór śmieci.
Od 2025 roku gminy w Polsce będą musiały osiągać aż 55-procentowy poziom recyklingu odpadów komunalnych. To o 10 punktów procentowych więcej niż obecnie. Samorządy biją na alarm - wskazują, że nowe normy są trudne do osiągnięcia, a niewypełnienie obowiązku oznaczać będzie surowe kary finansowe. Te zaś mogą zostać przerzucone na mieszkańców w postaci wyższych opłat za gospodarowanie odpadami.Jak tłumaczy wójt Żegleń, obecny system nie uwzględnia części frakcji odpadów, które mogłyby znacząco podnieść wskaźniki recyklingu.
- Niektóre odpady poprzemysłowe, opony, czy nawet odpady zmieszane przetwarzane w instalacjach odzysku energii nie są zaliczane do recyklingu. W innych krajach europejskich wygląda to inaczej - dodaje Anita Żegleń.
Kolejnym problemem jest wprowadzenie systemu kaucyjnego, który choć w zamyśle ma wspomóc selektywną zbiórkę, w praktyce może pogłębić problemy gmin.
- Jeśli odpady zostaną odebrane przez firmę zarejestrowaną poza naszą gminą, to tam będą liczone do recyklingu. My na tym stracimy, bo nie mamy ani dużych firm, ani odpowiednich instalacji recyklingowych - wyjaśnia Żegleń.
- Nie możemy sobie pozwolić na to, by ceny śmieci rosły. Dopłacanie z budżetów gmin to oszukiwanie nas wszystkich. System musi się bilansować. Potrzebujemy zmian, które pozwolą uczciwie i efektywnie rozliczać odpady i wspierać realny recykling, a nie tylko tabelki i statystyki - podkreśla wójt Gminy Poronin.
Samorządowcy apelują o wprowadzenie korekt w przepisach i większe wsparcie lokalnych społeczności, zwłaszcza tych z terenów górskich i wiejskich, gdzie infrastruktura recyklingowa jest ograniczona. Jeśli nic się nie zmieni, zapłacą za to mieszkańcy - dosłownie.


