Choć kalendarzowa wiosna trwa w najlepsze, Zakopane obudziło się dziś w zimowej scenerii. Nocne opady deszczu w połączeniu ze spadkiem temperatury sprawiły, że nad ranem krajobraz przykryła warstwa świeżego śniegu, zwłaszcza na wyżej położonych terenach.
Mieszkańcy Zakopanego, szczególnie ci zamieszkujący okolice Gubałówki, Olczy czy Cyrhli, nie kryli zaskoczenia, gdy po przebudzeniu spojrzeli przez okna. Biel za oknem przypomniała raczej grudzień niż końcówkę maja. W nocy temperatura spadła poniżej zera, a padający do późnych godzin deszcz przemienił się w śnieg, który utrzymał się do rana.- Obudziłem się i pomyślałem, że chyba cofnęliśmy się w czasie. Wszystko białe: dachy, drzewa, samochody. W maju!" - mówi Andrzej z Zakopanego.Na szczęście zimowa aura nie utrudniła porannego ruch drogowego. Śnieg nie został na drogach, a jedynie na trawnikach, dachach i samochodach.
Meteorolodzy uspokajają - to chwilowy powrót zimy. Według prognoz, już w ciągu dnia temperatura wzrośnie. Śnieg już niemal całkowicie się roztopił. Jednak ten niespodziewany powrót białej zimy przypomina, że w górach pogoda potrafi płatać figle nawet wiosną.
Dla turystów odwiedzających Zakopane to niecodzienna okazja, by w maju zobaczyć tatrzańskie krajobrazy w śnieżnej szacie. Dla mieszkańców - kolejny dowód na to, że pod Giewontem nic nie jest oczywiste, zwłaszcza jeśli chodzi o pogodę.







