22.06.2025, 15:00 | czytano: 7025

Lato godnie przywitane. Sztandarowa miejska impreza znów połączyła pokolenia (trzy galerie)

zdj. Maciej Gębacz
NOWY TARG. Cała sztuka polega na tym, by na jeden dzień całkowicie zażegnać odwieczny konflikt pokoleń. Niby niemożliwe, a jednak... Ci, którzy w Nowym Targu dokonują wyboru wykonawców na doroczne "Przywitanie lata", umiejętność tę posiedli w stopniu celującym.
Dwa lata temu "Rezerwat", "Kobranocka", "Róże Europy", "Chłopcy z Placu Broni" i takie natężenie decybeli, które wywoływało drganie płyty rynku, w ubiegłym roku - Felicjan Andrzejczak i Kazik z "Kultem", a wczoraj "Elektryczne gitary" i "IRA". Na swoje sztandarowe imprezy Miasto zaprasza najlepszych, a że najlepsi mają to do siebie, że doceniają ich i starzy, i młodzi, to na nowotarskim Rynku nastolatek bawi się równie dobrze, jak podrygujący obok niego szpakowaty pan po pięćdziesiątce. Kalendarz w tym jednym dniu zupełnie głupieje.
"Elektryczne gitary", z 64-letnim dziś Kubą Sienkiewiczem, powstały w roku 1989, gdy piszący te słowa miał 20 lat. "IRA", z charyzmatycznym Arturem Gadowskim, już 58-latkiem, jest jeszcze starsza, data jej powstania pokrywa się z datą odbioru przez autora niniejszego tekstu pierwszego dowodu osobistego.

Tej muzyki słuchało się na studenckich prywatkach, podgrywało na gitarze podczas przerw na szkolnych korytarzach. I co? I wczoraj przy tej samej muzyce szaleli przed sceną na Rynku kilkunastolatkowie, którzy na dodatek znali teksty!

Okazało się, że piosenki "Elektrycznych gitar": "Wytrąciłaś mnie z równowagi", "Noś długie włosy", "Jestem z miasta", "Człowiek z liściem", "To już jest koniec", "Co ty tutaj robisz", "Nie pij Piotrek", "Dzieci wybiegły", "Kiler", wreszcie "Wszystko ch...", który to utwór mocno bulwersował rodziców dzisiejszych 50-latków, sporo przedstawicieli kolejnej generacji ma w małym palcu.

Nie gorzej było, gdy na scenę weszła "IRA". "Mój dom", "Nadzieja", "Nie zatrzymam się", "Wiara", "Inny wymiar", "Chciałbym być sobą" z repertuaru "Perfectu", "Szczęśliwego Nowego Jorku", "Ona jest ze snu" - to wszystko śpiewali razem z Gadowskim reprezentanci co najmniej dwóch pokoleń, choć to starsze z lekką zazdrością patrzyło na wigor młodszego.

I o to właśnie organizatorom "Przywitania Lata" - jak zawsze - chodziło, i to - po raz kolejny - się im udało. Przypomnijmy, sztandarowa miejska impreza urządzana jest od 2016 roku i oczekiwań nigdy nie zawodzi.

Oprócz głównych gwiazd sobotniego wieczoru, wystąpili też dwaj dużo młodsi wykonawcy. Też świetni. Imprezę rozpoczął Adam Kalinowski, wokalista o bardzo dobrym rockowym głosie, znany m.in. z "The Voice of Poland" i "Idola". On też zrobił ukłon w stronę starszej publiczności, bo oprócz swoich nowych utworów zabrzmiały "Dni, których nie znamy" Grechuty, "Co mi panie dasz" Bajmu, "Noc komety" Budki Suflera i "Zegarmistrz światła" Woźniaka.
Dopiero na koniec, po pokazie laserowym, który rozświetlił nowotarski Rynek, było już coś bardziej dla samych młodych, ale nie dziwota, wszak dinozaury o północy idą raczej spać. Ten wykonawca to jednak też najwyższa półka, DJ Skytech podbija dziś zarówno polską, jak i międzynarodową scenę.

Nowy Targ po raz kolejny bawił się w sobotni wieczór świetnie i po raz kolejny dał do zrozumienia, że takich zabaw mu potrzeba. Jakiś malkontent czy inny ponurak, najwyraźniej z bliskiej Rynku okolicy, napisał co prawda w necie: "A niech mi drą ryja po 22 to dzwonię na 112", ale raczej nie zadzwonił. Zresztą nie musiałby, wystarczyłoby krzyknąć przez okno, bo służby też były na imprezie i dobrze o porządek i bezpieczeństwo dbały. Im chyba też się podobało.

W trakcie imprezy na scenie zaprezentowała się drużyna NKP Podhale Nowy Targ. Piłkarze właśnie awansowali do rozgrywek w II lidze.

Piotr Dobosz
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Rodzina23.06.2025, 17:24
"Dwa lata temu (...) takie natężenie decybeli, które wywoływało drganie płyty rynku". I naszczęście ktoś poszedł po rozum do głowy, że impreza miejska nie jest tylko dla głuchych i traktorzystów, którzy muszą mieć takie rypanie decybeli, że aż ziemia chodzi, żeby coś w ogóle poczuć. Normalni ludzie idą na koncert posłuchać muzyki, a nie dudnienia. W Czarnym Dunajcu w ten weekend też były koncerty z super głośnością. Pod sceną grało mocno, jak ktoś tak lubi, ale trochę dalej można było słuchać będąc z dzieciakami na dmuchańcach bez martwienia się, że stracą słuch po imprezie. Tak powinno być gdy jest impreza miejska dla rodzin. Ktoś się potrzebuje ogłuszać i sobie zdrowie niszczyć, to niech jedzie na koncert heavy metalowy na stadionie.
Koko Dżambo23.06.2025, 13:19
@Dziad
Kup sobie kapiszony na odpuście i odpalaj w swoim pokoju, jak tak lubisz wybuchy.
szuwarek wodnik23.06.2025, 13:04
I park miejski pełen pijanych nastolatków, tego służby chyba nie widziały, bo służb w ogóle nie widać. Boją się...
Stanisław23.06.2025, 09:46
ach och i mini sukienka, za rogu wychodzi nawiana panienka
zobaczymy23.06.2025, 06:38
Przywitane, a może wystraszone?
Musztarda22.06.2025, 17:02
I tak moje podatki miejskie poszły na zabawę młodzieży z okolicznych wiosek. Dziękuję Ci magistracie
Dziad22.06.2025, 16:31
Kicha taka impreza na której nie ma pokazów fajerwerków tylko jakieś światełka dla ****.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl