ZAKOPANE. Przewodniczący Rady Miasta Zakopanego Grzegorz Jóźkiewicz zażądał, żeby radny Wojciech Tatar zszedł z mównicy. - Nie zejdę i co mi zrobicie? - odpowiedział Tatar.
Od godziny zakopiańscy radni uchwalają porządek obrad. Spór pojawił się w momencie próby dodania punktu o zajęciu przez radnych stanowiska w kwestii pobierania opłaty miejscowej. Radni będący w opozycji przekonywali, że miasto nielegalnie pobiera opłatę miejscową w związku z wyrokiem sądu.W trakcie przedstawiania stanowisk i odczytywania opinii radnemu Wojciechowi Tatarowi skończył się wyznaczony statutem czas. Radny poprosił o dodatkowy czas przeznaczony dla klubu, który też się skończył.- Skończył się panu czas, proszę zejść z mównicy - kilkakrotnie prosił radnego Tatara, przewodniczący Rady Miasta Zakopanego Grzegorz Jóźkiewicz.
Odpowiedź radnego była taka sama - nie zejdę! - mówił Wojciech Tatar, który stwierdził, że za przerywanie wypowiedzi i czasu, który zdaniem radnego jeszcze nie upłynął, powinien dostać jeszcze pół godziny.
em/r






