29.06.2025, 15:44 | czytano: 2838

Świętowanie z widokiem na Tatry! Kościelisko hucznie obchodzi 30-lecie samorządu (zdjęcia)

Koncert Ani Byrcyn / zdj. Marcin Szkodziński
Muzyka, smaki świata i lokalna tradycja spotkały się na Siwej Polanie u stóp Doliny Chochołowskiej. Gmina Kościelisko zainaugurowała swoje pierwsze oficjalne Dni Gminy, łącząc trzy dekady historii z wizją nowoczesnego święta. To nowy rozdział w gminnym kalendarzu nie tylko Kościeliska, ale całego Podhala.
Dla mieszkańców i turystów to jest weekend pełen emocji i różnorodnych atrakcji. Jednak dla samorządu Gminy Kościelisko wydarzenie ma jeszcze głębsze znaczenie - jest początkiem nowej tradycji.
- Zależało mi na tym, by ta rocznica nie była tylko wspomnieniem przeszłości, ale początkiem czegoś trwałego - mówi Roman Krupa, wójt gminy. - Mam nadzieję, że co roku, w ostatni weekend czerwca, będziemy się tu spotykać. Siwa Polana ma w sobie ogromny potencjał i chcemy go w pełni wykorzystać - dodaje.

Zgodnie z zamysłem organizatorów, wydarzenie miało łączyć góralskie korzenie z nowoczesnością. - Nasza kultura i tradycja to fundament. Tego nie zmieniamy, ale nie boimy się też otwierać na to, co nowe - podkreśla Krupa.

Folk, pop i alternatywa pod Tatrami

Scena muzyczna rozbrzmiewa przez dwa dni - w sobotę z nowoczesnym brzmieniem, a w niedzielę z nutą regionalną. Wystąpiła m.in. Ania Byrcyn, artystka pochodząca z Podhala, która łączy góralską duszę z nowoczesnym stylem. Publiczność oczarował również IGO (Igor Walaszek) - znany z oryginalnego wokalu i energetycznych koncertów.

- Cieszy mnie, że udało się zaprosić artystów, którzy reprezentują różne światy - i lokalny, i ogólnopolski - tłumaczy wójt. - Ania to dla mnie symbol pomostu między tym, skąd jesteśmy, a tym, dokąd zmierzamy. IGO z kolei przyciąga młodszą publiczność, daje temu wydarzeniu nowy wymiar.

Niedziela upłynie pod znakiem lokalnych zespołów folklorystycznych. Na scenie pojawili się m.in. Mali Witowianie, Dzianiszanie, Polaniorze, a wieczorem Hanka Rybka z zespołem i Zakopower.

- To jest ważne, żeby mieszkańcy mogli zobaczyć swoich bliskich, dzieci, sąsiadów na scenie. Tego typu występy są sercem naszej tożsamości - dodaje wójt.

Smaki świata i nowe spojrzenie na kulinarne Podhale

Zaskoczeniem - szczególnie dla tych, którzy przywykli do oscypków i kiełbasy z grilla - okazała się strefa food trucków. Na wydarzenie zaproszono aż 15 ekip z różnych części Polski, które oferowały kuchnie z całego świata - od Korei, przez Meksyk, po Bliski Wschód.

- To coś zupełnie nowego. Ludzie są zaskoczeni, że mogą tutaj, w Kościelisku, zjeść coś, czego nie spotkają na co dzień - mówi Agnieszka Epler, blogerka kulinarna Lady Kitchen. - Widzę, że mieszkańcy chodzą między truckami jak po galerii - rozmawiają, komentują, testują. Dla wielu to podróż kulinarna bez wyjeżdżania z domu.

Epler zwraca uwagę, że street food zyskuje w Polsce na jakości i prestiżu. -?Ludzie wciąż mają w głowie stereotyp, że jedzenie z wózka to coś gorszego. A prawda jest taka, że na tych kilku metrach kwadratowych często powstają potrawy na poziomie restauracyjnym - dodaje. -?Wielu kucharzy z food trucków ma ambicje, pasję i świetny warsztat. Polska reprezentacja regularnie zdobywa nagrody w europejskich finałach Street Food Awards - marzy mi się, żeby jeden z nich odbył się właśnie tutaj, na Podhalu.
Wydarzenie z myślą o mieszkańcach

Choć impreza przyciągnęła wielu turystów, jej głównym adresatem byli lokalni mieszkańcy. Wszystkie atrakcje - koncerty, animacje, pokazy - były bezpłatne.

- Mam poczucie, że jako samorząd czasem coś bierzemy - choćby w formie podatków, opłat miejscowych - i to wydarzenie jest formą oddania - tłumaczy wójt Krupa. - Chcemy, żeby rodziny mogły tu spędzić wspólnie czas, znaleźć coś dla siebie, poczuć, że to ich święto.

Dzięki współpracy z lokalnymi firmami, sponsorami i radnymi, udało się stworzyć wydarzenie z rozmachem - ale bez komercjalizacji.

-?Zależało mi na poziomie - i muzycznym, i kulinarnym, i organizacyjnym. Nie chodziło o byle co, ale o coś, co może się rozwijać, co zostawi po sobie dobre wspomnienie - podkreśla wójt.

Początek czegoś większego?

Choć to dopiero pierwsza edycja Dni Gminy Kościelisko, już teraz mówi się o kontynuacji. Pomysł, by spotykać się co roku na Siwej Polanie w ostatni weekend czerwca, zyskał aprobatę mieszkańców i odwiedzających.

- Mam nadzieję, że udało się zasiać ziarno, że za rok spotkamy się tu znowu - jeszcze liczniej, jeszcze ciekawiej, jeszcze głośniej - mówi z uśmiechem Roman Krupa.

Jeśli Siwa Polana rzeczywiście stanie się nowym centrum letnich wydarzeń na Podhalu, to 30-lecie gminy zapisze się w historii nie tylko jako jubileusz, ale jako początek zupełnie nowego rozdziału.

em, s/
Może Cię zainteresować
komentarze
Miki do Sobek30.06.2025, 13:12
Koncert spoko, ale cała reszta? Kto pojedzie na imprezę po to żeby za kasę sobie kupić na upale śmieciowe żarcie z budy na kółkach. Takie "atrakcje" są na Krupówkach 24/7...
Sobek29.06.2025, 16:14
Brawo dla naszego Wójt za organizację tej imprezy. Szkoda ze nasi mieszkańcy prawie ją olali. Gdyby chociaż ich było tyle co w Dunajcu tydzień temu.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl