To kolejne trzęsienie w spółce należącej niemal w całości do Miasta. Przypomnijmy, że NTvK nadal nie ma prezesa.
Od teraz miasto jako większościowego udziałowca w spółce reprezentować będą Anna Łapsa, naczelnik Wydziału Administracji i Kadr w Urzędzie Miasta oraz Grzegorz Ratter - prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Mniejszościowego udziałowca dalej będzie reprezentować Joanna Gąsior, córka nieżyjącego już współzałożyciela NTvK - Wiesława Gąsiora. Pojawiły się sugestie, że może to być pokłosie tego, że pozbawiona zarządu spółka nie złożyła w ogóle sprawozdania finansowego za 2024 r. Mówił o tym podczas niedawnej sesji radny Maciej Tokarz. Za niesporządzenie w terminie dokumentu grożą surowe kary włącznie z rozwiązaniem spółki czy nałożeniem na nią kuratora. Osoby winne mogą też być ukarane grzywną, a nawet ograniczeniem wolności.Jednak jak przekonuje wiceburmistrz Krzysztof Trochimiuk - w tym przypadku chodzi jedynie o procedury.
- Tu nie było odwołania, tylko skończyła się kadencja i w związku z tym została powołana nowa rada nadzorcza - przekonuje.
Co do prezesa to nadal nie ma podjętej decyzji, konkurs także nie został ogłoszony. - Dajmy czas nowej radzie nadzorczej by przyjrzała się temu jak wygląda sytuacja w spółce - przekonuje wiceburmistrz Krzysztof Trochimiuk.
Przypomnijmy, że odwołanie poprzedniego prezesa NTvK Adama Jamińskiego po roku pełnienia przez niego funkcji, wywołało burzę. Opozycyjni radni nie pozostawili na reprezentantach miasta suchej nitki. Zarzucali oni członkom Rady Nadzorczej, że podejmując tak nagłą decyzję, pozostawiono spółkę bez szefa i nie można było nawet wypłacić pensji pracownikom. Wówczas tymczasowo P.O. prezesa został Piotr Starmach, by można było spółce zabezpieczyć dalsze funkcjonowanie. W połowie kwietnia w fotelu prezesa zasiadła Anna Bała, by już po miesiącu złożyć rezygnację - jak podkreślała - z przyczyn osobistych.
Aktualnie spółką znów zarządza Piotr Starmach pełniący role prokurenta.
fi/



