Króliki, konie ras szlachetnych i mnóstwo maszyn gospodarskich gościło w niedzielę w Ludźmierzu. Tegoroczna, XII Podhalańska Wystawa Zwierząt Hodowlanych miała nieco inny charakter.
Zabrakło bydła, owiec i kóz, ze względu na zagrożenie epidemią pryszczycy. Jednak mimo tego, atrakcji było naprawdę sporo.Wydarzenie rozpoczęła Msza Święta dla hodowców w Sanktuarium Ludźmierskim. Po niej, impreza przeniosła się w okolice ludźmierskich jezior, dokąd zjechali wystawcy z różnych części regionu i Polski. Czterokopytny czempionat
W pierwszych godzinach wydarzenia zaprezentowały się zwierzęta hodowlane. Tuż przed sceną stępowały i kłusowały konie reprezentujące rasy - huculską, małopolską, śląską czy zimnokrwistą. Oceniali je jurorzy, którzy zwracali uwagę nawet na najdrobniejsze pomyłki. Liczyła się też kondycja, pielęgnacja i pokrój zwierząt.
Przygotowanie koni do wystawy wiąże się z mnóstwem zabiegów pielęgnacyjnych. Samo umycie zwierzęcia nie wystarczy, bo sierść musi się jeszcze błyszczeć.
- Na samym początku umyłyśmy konie, dałyśmy na nie bardzo dużo oliwki, żeby się ładnie błyszczały. Olejowałyśmy też kopyta i zadbałyśmy, aby były jak najczystsze - tłumaczyła Olga ze stajni z Gładyszowa.
Równie ważne jest przygotowanie fizyczne, jednak, gdy czterokopytne mają to w nawyku, pracy nad formą nie ma już wiele.
- Wielu treningów nie robiłyśmy, ale tylko dlatego, że one są naprawdę wyuczone chodzić - oceniła Olga, dżokejka ujeżdżająca klacz rasy huculskiej.
Po obszernej prezentacji koni, przyszedł czas na nagrodzenie tych najlepiej prezentujących się z danej rasy.
Rasowe króliki
Nieopodal wybiegu koni, pod namiotem spoczywały rasowe króliki w klatkach. Przyjechały z różnych części regionu, a nawet ze Słowacji. Ryś, srokacz, burgundzki czy wiedeński, to tylko część króliczych ras, które gościły w Ludźmierzu. Przyciągały zaciekawione tłumy dzieci, które z rozczuleniem przyglądały się zwierzętom.
Ciągniki, maszyny rolnicze i koparki
Nieodzowny element imprezy stanowiła wystawa maszyn rolniczych. Były to nie tylko nowoczesne ciągniki, ale też kosiarki czy koparki. Najmłodsi wielbiciele rolnictwa mogli usiąść za kierownicą i poczuć się jak gazda. A ci starsi poznać nowości w branży. Wiele z maszyn znacząco usprawnia pracę rolnika. Udogodnień jest coraz więcej.
- Wyświetlacz 12. calowy z obsługą wszystkich funkcji, do tego można dołączyć nawigację, która półautomatycznie będzie mogła prowadzić ciągnik - wyjaśniał Hubert z firmy Agro Jurek, która na wystawie pokazała się ze zautomatyzowanymi traktorami Landini.
W polu, w okolicach jezior, można było zobaczyć maszyny rolnicze w akcji. Nowoczesne ciągniki najpierw kosiły trawę, aby potem przygotować ją odpowiednio do belowania. Podpinano do nich zgrabiarki, przewracarki i prasy do siana. Całemu procesowi przyglądała się masa ludzi.
Moc atrakcji
Oprócz rolniczego wyposażenia, na wystawie nie zabrakło innych atrakcji. Najmłodsi chętnie korzystali z dmuchańców, usługi malowania twarzy i plecenia warkoczy. Odwiedzali też stoiska rolniczych organizacji, gdzie mogli pokolorować zwierzęce malowanki. Na wydarzeniu gościło też stoisko ekodoradcy, a oprócz tego kilku Kół Gospodyń Wiejskich z gminy Nowy Targ.
Ostatnimi punktami wydarzenia były pokazy zaprzęgów konnych. Po nich na scenie pojawił się Piotr Szewczyk z zespołem. Zwieńczeniem wieczoru był koncert GOLDEN LIFE, zespołu znanego z przeboju "Oprócz błękitnego nieba".
Izabela Pudzisz




























































































