15.07.2025, 14:43 | czytano: 4390

Umowa podpisana, dłonie uściśnięte - studenci zajęli się projektowaniem zagospodarowania brzegów nowotarskich potoków

Bianka Godlewska-Dzioboń i Grzegorz Watycha. Zdj. Józef Figura
Efekty na razie tygodniowych praktyk urbanistycznych studentów nowotarskiej Akademii Nauk Stosowanych, można było podejrzeć podczas oficjalnego podpisania umowy o współpracy pomiędzy miastem a ANS.
To na razie efekt tygodniowych praktyk jakie odbyły się w urzędzie miasta.
- Zajęliśmy się analizą rzeki, tej bohaterki miasta przepływającej przez jego centrum. Z ankiet jakie przeprowadzili studenci wynika, że jest ona istotna w życiu mieszkańców. Skupiliśmy się na brzegach, poszukiwaniu potencjału, ale również zabudowie i istniejącej infrastrukturze, która może wspierać przyszłe koncepcje - tłumaczy Agnieszka Fudali, wicedyrektor kierunku architektura w Instytucie Nauk Technicznych ANS.

Jak zaznacza, w nadchodzącym roku akademickim po znalezieniu miejsc potencjalnie atrakcyjnych, studenci zaczną projektować tereny integrujące mieszkańców. Jest też inicjatywa, by zajmowali się oni tym w ramach prac dyplomowych - czy to inżynierskich czy magisterskich.

Burmistrz Grzegorz Watycha liczy, że spojrzenie studentów można będzie wykorzystać w praktyce.

- Liczymy na waszą kreatywność, pomysłowość, świeże spojrzenie na przestrzeń, która jest do zagospodarowania - zwrócił się do studentów obecnych na sali. - Jesteśmy otwarci, na pewno będą one poważnie traktowane i analizowane na forum Rady Miasta, a radni znajdą budżet na to, by te pomysły były wdrażane. Liczę, że w przyszłości owoce tej współpracy będą namacalnie widoczne w Nowym Targu - podkreśla Grzegorz Watycha.

Dr Bianka Godlewska-Dzioboń, rektor ANS przypomina, że sama jako mieszkanka Nowego Targu zdaje sobie sprawę jak bardzo tereny nadrzeczne potrzebują zainwestowania.
- Jesteśmy uczelnią wyjątkową, bo nigdzie w Polsce nie uczą architektury tak jak u nas. Nikt nie jest tak nastawiony na regionalizm jak nasza uczelnia - podkreśla.

Postanowiliśmy dopytać też czy w ramach projektu studenci biorą pod uwagę także mającą w przyszłości powstać ewentualną południową obwodnicę Nowego Targu? Wszak zgodnie z istniejącymi założeniami ma ona przechodzić wzdłuż Białego Dunajca i przekroczyć potok w pobliżu istniejącej strefy relaksu i lotniska.

- Studenci skupiali się na tym jakie były materiały przedstawione do zapoznania się. Oczywiście jeśli będzie wola i potrzeba, by włączyć się w to w obrębie prac dyplomowych, to jesteśmy na to gotowi - przyznaje Bianka Godlewska-Dzioboń.

Przypomnijmy, że studenci architektury nowotarskiej ANS przygotowali tez 15 koncepcji odbudowy mostków na Słonce zniszczonych przez powódź przed dwoma laty. Po konsultacjach z mieszkańcami wybrana została najlepsza koncepcja, twają dyskusję na temat jej wdrożenia.

Studenci architektury współpracują także z gminą Jabłonka w zagospodarowaniu tamtejszej przestrzeni.
Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
zbulwersowany17.07.2025, 19:06
"70+" masz rację potok Czerwonka to już ściek tam nawet żab już nie ma!!! Kto spuszcza tam ścieki??? Gdzie ochrona środowiska, gdzie urząd Miasta???
70+16.07.2025, 21:54
A może by tak zająć się np. potokiem Czerwonka i innymi potokami w mieście; zwłaszcza ich czystością i co tam jest do nich spuszczane przez "inwestorów"> Dawniej tam żyły raki, a teraz to ścieki!!!!
autochton16.07.2025, 19:28
Kolo, jednak poparłem Cię, dając Ci zieloną łapkę w górę, ale wyłącznie w imię zasad, w tym wypadku zasada brzmi: 'jeśli masz do wyboru być biernym albo aktywnym, bądź aktywnym'.
kolo16.07.2025, 17:33
Autochton

Piękny urzędniczy bełkot - w wielkim skrócie nie robić nic bo po co i tyle. Ot urząd miasta w pigułce
ZT16.07.2025, 12:34
Przyjdzie wielka woda jak w 1996 to posprząta to są tereny zalewowe co Wy nie myślicie ?
autochton16.07.2025, 12:06
@ Kleszcz:
No jak to co robił? To proste, akurat przypadkowo przechodził tamtędy i miał na sobie białą koszulę i marynarkę, a oni potrzebowali jeszcze jednej osoby więc go zaprosili do wspólnego zdjęcia. A tak na poważnie to mam wielki szacunek dla tego właśnie pana i jestem mu do dziś wdzięczny za bardzo rzetelne podejście do mojego problemu jako petenta parę lat temu, który to problem wylądował na jego biurku w starostwie do rozpatrzenia, a gąszcz pokrętnych przepisów sprawiał że była to ciężka i odpowiedzialna praca. Oczywiście mam również wielki szacunek do wszystkich pozostałych osób o których jest tu mowa, nie kwestionuję ich wysokiego profesjonalizmu, a także woli i determinacji żeby usunąć, rozwiązać, naprawić ten nieużytek, problem jedynie tkwi w anachronicznym mechanizmie w oparciu o który oni wciąż funkcjonują, np. mglisty urzędowy żargon rodem z czasów komuny no i ta przesadna skromność, zasłanianie się studentami, których zwróćmy uwagę że nie ma na choćby jednym z trzynastu zdjęć.
@ Boboo:
Czasem naprawdę lepiej jest nic nie robić niż żeby zaraz potem musieć zabiegać o kolejne środki z budżetu (które mogłyby pozostać w tym budżecie, które można by później przerzucić np. na ochronę zdrowia czy oświatę) po to tylko żeby zaraz potem nie wiedzieć czemu nagle ni stad ni zowąd w dokładnie tym samym miejscu budować kolejny raz coś od nowa, a więc żeby musieć najpierw spartaczoną poprzednio inwestycję rozebrać, i tak bez końca lecą publiczne pieniądze na tego typu radosną twórczość; lepiej czasem nic nie robić. A wypłata 'wpada' im za reprezentowanie, administrowanie, wsłuchiwanie się i wychodzenie naprzeciw potrzebom mieszkańców, dbanie o ich interes, interweniowanie w sytuacjach awaryjnych, pomoc poszkodowanym wskutek klęsk żywiołowych. Niekoniecznie trzeba zaraz i bez pomyślunku coś robić żeby tylko było że coś się robi.
dzik16.07.2025, 11:56
Powódź 1934 r - wyznacznik projektów. Pamiętam znak dokąd sięgała woda na budynku przy ul Ku Studzionkom
Boboo16.07.2025, 09:24
Duet Watycha&Watycha oczywiście nie zrobi nic żeby z bulwarów zrobić coś fajnego. Po co robić jak nic nie zrobią a wypłata też wpadnie.

Szkoda tylko, że Watycha na nic pomysłu nie ma a jedynie udaje że zrobi to co inni chcieli realizować. otóż nasz duet nic nie zrobi, obiecanki jak wiele inwestycji w Nowym Targu - kończy się na niczym.
autochton16.07.2025, 08:33
@ Majka:
Poruszamy się tutaj w dwóch fajno-niefajnych obszarach, są za i przeciw, coś za coś. Obszar pierwszy to pompowanie balonu medialnej narracji o tym jaka dana nowa inwestycja będzie tylko i wyłącznie wspaniała, same korzyści, jej złe aspekty są albo celowo nie poruszane albo po prostu niestety jeszcze nie znane, dlatego potrzeba wyobraźni, doświadczenia zawodowego, debaty publicznej, żeby ewentualne złe strony inwestycji zmitygować, bo całkowicie usunąć się ich zwykle nie da. Tak już w życiu jest że zawsze, każda inwestycja, będzie miała swoich tak zwolenników jak i zajadłych przeciwników, przy czym zarówno jedni jak i drudzy będą mieli swoje obiektywne racje (argumentem może być np. 'realizacja inwestycji dotkliwie ograniczyła możliwość zrobienia sobie spaceru' albo 'zniszczono materialny ślad wspomnień, przeżyć, bye, bye, Nowy Targ, nigdy tu już nie wrócę, bo bez tej np. ścieżki to już nie jest to samo i już').
Obszar drugi to powszechnie zdająca się panować zasada, że 'nie zawsze biorę pieniądze za to co robię, czasem trzeba coś zrobić za darmo żeby później w przyszłości następnym razem wziąć za inną robotę lepsze pieniądze', taka swoiście pojęta autopromocja przy której można szermować argumentem o szlachetnej idei dla której coś się robi, ale w takiej sytuacji znacząco maleje odpowiedzialność wykonawcy za jakość, no bo niby robi się coś dla szczytnej idei, poza tym niejako z miejsca eliminuje się ewentualną konkurencję, co może samo w sobie jest i dobre, bo tworzy wewnętrzne nieformalne więzi i współzależności społeczne, ale nie powinny to być tak głęboko ukrywane rzeczy, bo złóżmy że projekt kończy się fiaskiem i nagle nikt nie jest winny, co więcej, wszyscy oczekują okazów wdzięczności za bezinteresowność. Oczywiście te nabrzeża Dunajca to w sumie bzdeta, ale są ludzie którzy mieli dany widok, od teraz im zasłonięty, czy daną ścieżkę, którą teraz się im zagrodzi, itd., w pamięci, we wspomnieniach i w sercu.
kleszcz16.07.2025, 08:26
Co tam robi Łapsa?
gast16.07.2025, 01:50
Zbieranie puszek i niedopitych butelek nie wymaga podpisow w blasku fleszy.
To samo w sobie jest romantycznym zajeciem i studeci beda chetnie do niego lgneli
Majka16.07.2025, 01:08
Żeby tylko ktoś nie wpadł na głupi pomysł, żeby tam zaprojektować coś nienaturalnego, co zasłoni widoki i zniszczy zieleń. Bo widoki i zieleń to cały urok i atut tych terenów.
Xyz15.07.2025, 23:45
Chciałbym, żeby na ANS wreszcie zaczęło się coś dziać. Na ten moment mamy rektorkę, która jest jak pogoda ? zmienna, kapryśna i z uporem forsująca własne zdanie, niezależnie od opinii innych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jeśli będzie dalej tak ?rządzić?, może doprowadzić uczelnię do upadku. Coraz więcej osób ma już dość jej stylu zarządzania i kontrowersyjnych decyzji. Każdy, kto odważy się stanąć jej na drodze, ryzykuje wypowiedzeniem lub nieprzedłużeniem umowy.
architekt15.07.2025, 20:51
Hahha, największym osiągnięciem dziesięciolecia Watychy w relacjach z podhalańską szkołą wyższą jest niezrealizowany witacz, który miał ozdobić rubieże naszego miasta. Pamiętam, że był konkurs, nagrody, fotki, wielkie hasła i koniec końców kicha z pasztetem i zimna kaszanka. Taki to zuch z tego włodarza. Szkoda, bo teraz to też z ANS pic na wodę, fotomontaż. Z innych wizjonerskich osiągnięć to wstrętny i afunkcjonalny parking przy Kościuszki, bezpłciowy klocek MCK za 36 milionów i rondko hulajnogowe na Parkowej. Miodzio!
autochton15.07.2025, 18:19
Ależ się trafił na Podhalance rewelacyjny rocznik absolwentów, sami Leonardowie da Vinci na wydziale architektury tego roku; zawsze jakoś cicho o tym wydziale było, a teraz nagle i pani rektor, i burmistrz, i radni miasta, zapewne również władze Jabłonki, no i oczywiście przede wszystkim sami mieszkańcy, wszyscy oni padają na kolana i nie posiadają się z zachwytu i już a priori, ustami pana burmistrza, gwarantują że radni na pewno znajdą budżet na to by pomysły genialnych studentów były wdrażane. Nic tylko można dojść do wniosku że świat jeszcze nie widział takiej innowacyjności i takich wspaniałych koncepcji, projektów, itd.
Oczywiście nie wątpię, a wręcz mam absolutną pewność, co do profesjonalizmu absolwentów uczelni nauk bądź co bądź stosowanych, którzy projektowali dla swojej małej ojczyzny w której się urodzili i sami najlepiej ze wszystkich znają od dziecka jej specyfikę, urok, piękno, zapewne zaprojektowali i przedstawili bardzo wartościowe, praktyczne rzeczy do wykonania, ale politycy lokalni tak od razu wszystko akceptować i w ciemno już zagwarantować młodym autorom środki w budżecie na te być może rzeczywiście świetne pomysły? Takie to trochę niecodzienne jest.
miastowy15.07.2025, 15:23
Można, można współpracować, wystarczyło tylko odrobine chęci.
pniok15.07.2025, 15:13
I kolejny punkt programu komitetu Nowy Targ dla Mieszkańców jest realizowany. Brawo radni z rządzącej jedenastki!
Xyz15.07.2025, 14:51
I oto nasza Bezwględna Bianina czekamy na kolejne jej wybryki.
Osiol15.07.2025, 14:49
Podpowiem
Plawienie czarownic(próba zimnej wody) no bo cóż innego na terenie zalewowym
A prace magisterskie się ocierać będą o wodolejstwo a nie o wartość naukową.
PasterzPPP15.07.2025, 14:44
Jeżeli chodzi o brzegi Dunajca, to jak raz nadała by się metoda na Watychę czyli nic nie robić. Im bardziej dzikie i naturalne tym lepiej.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl