15.07.2025, 19:03 | czytano: 7427

Policja: Zgłoszenie o planowanym zabójstwie w Rabie Wyżnej było fałszywe i wynikało z upojenia alkoholowego

Zdjęcie ilustracyjne / Archiwum
Nie potwierdziły się informacje, jakoby na kilka dni przed tragicznym zabójstwem w Rabie Wyżnej policja miała otrzymać wiarygodne zgłoszenie o planowanym morderstwie. Jak wynika z odpowiedzi Komendy Powiatowej Policji w Zakopanem, zgłoszenie, o którym pisaliśmy, miało miejsce 6 czerwca, ale okazało się bezpodstawne.
W ramach śledztwa policja zatrzymała dwie osoby, które mogły mieć związek z zakupem broni przez sprawcę. Po przesłuchaniu występują one w sprawie tylko jako świadkowie i zostały zwolnione. Broń trafiła do badań balistycznych, a śledczy sprawdzają także ślady DNA, które mogą pomóc ustalić, kto sprzedał mordercy z Raby Wyżnej pistolet na ostrą amunicję.
Według naszych ustaleń, około tydzień przed zabójstwem na Komendę Powiatową Policji w Zakopanem zgłosił się mężczyzna, mieszkaniec powiatu tatrzańskiego. Poinformował, że odwiedził go człowiek chcący kupić broń. Wiele osób, także tych związanych ze śledztwem w sprawie morderstwa, wiązało te sprawy. Ich zdaniem, osobą, która chciała kupić broń, mógł być przyszły morderca z Raby Wyżnej. Zadaliśmy pytania rzecznikowi zakopiańskiej policji o tę interwencję oraz dalsze działania. Odpowiedź otrzymaliśmy po prawie dwóch tygodniach.

Policja informuje, że tamtego dnia (6 czerwca) dyżurny odebrał telefon od mężczyzny, który twierdził, że ktoś chce nielegalnie wejść w posiadanie broni. Głos zgłaszającego był niewyraźny, co wskazywało, że mógł być nietrzeźwy.

- Na miejscu zastano mężczyznę, którego dane szybko potwierdzono. Osoba ta jednak ignorowała policjantów, nie odpowiadała na pytania, zachowywała się irracjonalnie. Ze względu na stan silnego upojenia alkoholowego brak było logicznego kontaktu - przekazał asp. sztab. Roman Wieczorek, rzecznik zakopiańskiej policji. - Okoliczności uzyskania przez CPR zgłoszenia były nieprecyzyjne, a osoba telefonująca nie współpracowała z operatorem. Policjanci podejmując interwencję sami ustalili adres, a następnie nawiązali kontakt z mężczyzną, mieszkańcem powiatu tatrzańskiego.

Kilka dni później policjanci ponownie odwiedzili mężczyznę, tym razem trzeźwego. Podczas rozmowy zaprzeczył, aby jego wcześniejsze zgłoszenie było prawdziwe, i przyznał, że wynikało ono z jego nietrzeźwości. Przyjął mandat karny za fałszywe zawiadomienie.

- Na podstawie poczynionych ustaleń do miejsca zamieszkania mężczyzny został wysłany patrol. Na miejscu zastano mężczyznę, którego dane szybko potwierdzono (osoba znana z wcześniejszych interwencji). Na miejscu mężczyzna jednak ignorował policjantów, nie odpowiadał na zadawane mu pytania, zachowywał się irracjonalnie. Ze względu na stan silnego upojenia alkoholem brak było logicznego kontaktu z tą osobą. Mężczyzna nie odpowiadał na pytania dotyczące swojego zgłoszenia ani też nie potwierdził, aby w tym dniu miała być u niego jakaś osoba. Policjanci nie uzyskali jakiejkolwiek istotnej dla sprawy informacji. Funkcjonariusze sprawdzili zajmowane przez niego pomieszczenia, jednakże nie ujawnili niczego co mogłoby potwierdzić treść zgłoszenia. Nie ujawnili również w budynku żadnych przedmiotów zabronionych. Jak ustalono mężczyzna nie miał pozwolenia na posiadanie broni palnej, nie było też informacji, aby miał ją nielegalnie posiadać - relacjonuje asp. Wieczorek.

Policja przekonuje, że nie znalazła żadnych dowodów, które wiązałyby tego mężczyznę ani jego zgłoszenie z tragedią.
Morderstwo i samobójstwo w Rabie Wyżnej

21 czerwca na parkingu przy szkole Raby Wyżnej znaleziono ciało 45-letniej kobiety, która zginęła od trzech strzałów w klatkę piersiową, z czego jeden - jak ustaliliśmy - trafił w serce. Sprawcą zabójstwa był jej mąż, 57-letni mężczyzna, który kilka godzin później popełnił samobójstwo w polach w centrum miejscowości. Przy nim policja znalazła broń, czeską CZ-tkę. Para osierociła trójkę dzieci. Mężczyzna i żona mieszkali osobno, a zabójca czekał na nią rano, gdy szła do pracy w sklepie.

Według nieoficjalnych informacji motywem zbrodni były problemy psychiczne sprawcy, związane z obłędem zazdrości. Mężczyzna podejrzewał żonę o zdrady z wieloma mężczyznami w Rabie Wyżnej. Obserwował ją w pracy i podejrzewał klientów sklepu, w którym pracowała, o romans z jego żoną. Miał założoną sprawę o znęcanie się nad żoną oraz o groźby karalne wobec dwóch mężczyzn, których podejrzewał o bycie kochankami swojej żony. Sprawa dotycząca gróźb rozpoczęła się w tym roku i wciąż trwa.

Prokuratura w Nowym Targu wszczęła po tragedii dwa śledztwa, jedno w sprawie zabójstwa kobiety, drugie w sprawie doprowadzenia sprawcy do samobójstwa. Nie wiadomo jednak, skąd mężczyzna miał broń. To również jest przedmiotem ustaleń śledczych.

r/
Może Cię zainteresować
zobacz także
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl