17.07.2025, 12:40 | czytano: 3715

Uciążliwe progi zwalniające na ul. Powstańców Śląskich w Zakopanem znikną? Służby ratunkowe proszą o zmiany (zdjęcia)

zdj. Marcin Szkodziński
Progi zwalniające w rejonie stacji narciarskiej Polana Szymoszkowa w Zakopanem - choć miały zwiększyć bezpieczeństwo pieszych - stały się poważną przeszkodą dla służb ratunkowych. Straż pożarna, zespoły ratownictwa medycznego oraz radni apelują o pilną analizę i zmianę organizacji ruchu na tym odcinku ul. Powstańców Śląskich.
Na zaledwie 500-metrowym fragmencie drogi zamontowano aż pięć wyniesionych przejść dla pieszych, które działają jak klasyczne progi zwalniające. To wywołało falę krytyki - zwłaszcza ze strony tych, którzy codziennie muszą się tamtędy przemieszczać nawet kilka razy dziennie.
"Cierpią pacjenci w karetkach"

Jak podkreśla Paweł Mickowski, koordynator zespołów ratownictwa medycznego w Zakopanem, każde z tych przejść stanowi poważne utrudnienie:

- Musimy zwalniać do 5 km/h. Przy każdym przejeździe słychać, jak pacjent cierpi. Przejazd przez progi zwalniające jest bardzo uciążliwy, zwłaszcza dla osób ciężko poszkodowanych - opisywał Paweł Mickowski.

Dodatkowo, manewrowanie ciężką karetką po zakorkowanych ulicach wymaga wspomagania megafonem, co pokazuje skalę trudności, z jakimi mierzą się ratownicy.

Straż pożarna: "Szybsza eksploatacja i zagrożenie"

Podobne obawy zgłasza straż pożarna. Jarosław Kośmiński, zastępca komendanta PSP w Zakopanem, zwraca uwagę na techniczne skutki wprowadzenia progów.

- Progi bardzo mocno wpływają na zawieszenie samochodów gaśniczych, które przewożą duże ilości wody. Pojazdy szybciej się eksploatują. Musimy wypracować jakieś rozwiązanie.

Radny: "To udręka dla mieszkańców"

Interpelację w tej sprawie złożył radny powiatu tatrzańskiego Maciej Krzeptowski. Podkreśla, że na podstawie obserwacji i głosów mieszkańców, zmiana organizacji ruchu jest konieczna.

- Na tym krótkim odcinku wykonano aż pięć progów. To ogromna udręka dla mieszkańców Gminy Kościelisko i służb ratowniczych - OSP, PSP i zespołów ratownictwa medycznego. Te progi nie są w tej formule potrzebne. Omijane są przez kierowców, wyścigi odbywają się między progami, ludzie przechodzą, gdzie chcą - nie zwracając uwagi na oznakowane przejścia - mówił radny Krzeptowski.

Radny domaga się przeprowadzenia kontroli trwałości obecnego projektu, podania terminu stworzenia nowej koncepcji oraz zaangażowania służb ratowniczych w przyszłe zmiany.

Policja: "Dzięki progom brak zdarzeń"

Z kolei Rafał Kozioł z zakopiańskiej policji zauważa, że od momentu zamontowania progów nie odnotowano w tym rejonie żadnych zdarzeń drogowych.
- Trzeba wymyślić jakieś rozwiązanie i wspólnie to omówić - zaznacza funkcjonariusz zakopiańskiej Policji.

Starostwo: "Odpowiadamy za bezpieczeństwo"

- Jako zarząd jesteśmy odpowiedzialni - jeśli coś się stanie, to my za to odpowiadamy - mówił wicestarosta tatrzański Wawrzyniec Bystrzycki.

Jednocześnie zdradził, że niezbędne jest przeanalizowanie organizacji ruchu w tym miejscu również w oparciu o planowaną północną obwodnicę Zakopanego.

Trudne dziedzictwo

Były wicestarosta Władysław Filar, za którego kadencji wprowadzono obecną organizację ruchu, podkreśla, że nie było to działanie złośliwe.

- Nikt nikomu nie chciał zrobić na złość. Były środki - mogliśmy coś zrobić albo nic nie robić. Teraz jesteśmy w zupełnie innej sytuacji - mówił Władysław Filar.

W tle całej sprawy pozostaje dramatyczna historia - to właśnie na tym odcinku doszło w przeszłości do śmiertelnego wypadku z udziałem dziecka, co pierwotnie zmotywowało do montażu progów.

Co dalej?

Obecnie temat znajduje się w centrum uwagi lokalnych władz i służb ratunkowych. Trwają analizy i rozmowy, które mają doprowadzić do wypracowania kompromisu - takiego, który zapewni bezpieczeństwo pieszym, ale nie utrudni życia kierowcom i nie zagraża pacjentom.

e/r/
Może Cię zainteresować
komentarze
aa19.07.2025, 08:26
Z jednej strony walczą z ekologią, a z drugiej strony z bezpieczeństwem. Problem tylko w tym, że te nowe progi to totalna parodia. Tak wysokie, że trzeba zwolnić do zera - cierpi na tym zawieszenie, czyli stare części trzeba zutylizować. Cierpi dodatkowo otoczenie, bo ciągle przyśpieszanie od zera wytwarza dużo więcej co2 niż jazda ze stałą prędkością, ale to przecież UNIA - oni najpierw robią, później myślą. Jak coś to wiem, że ta cała ekologia to pic na wodę ;P
Branżowa19.07.2025, 00:33
W tym przypadku policja ma racje, progi w tym przypadku spełniają swoją podstawową funkcje,a może to tylko pretekst aby usunąć spowalniacze aby karetka z rurami i sygnałami spełniała wizualizacyjne imaginacje tego dzieciaka
wieszczka Pytia, jak mówi to wie?18.07.2025, 11:13
Ten co ulegnie kierowcom kamikadze , którzy drogę publiczną chcą wykorzystać jako tor wyścigowy , to będzie największym cymbałem i dyletantem . Progi to najlepszy sposób na ograniczanie pirackich skłonności niektórych debili na drogach . Niech was ręka Boska broni by likwidować te urządzenia. Porównajcie statystyki bezpieczeństwa z okresu przed zamontowaniem progów i po ich usytuowaniu . Broń Pnie Boże przed zdejmowaniem tych progów.?
Urlich von Pipke18.07.2025, 06:12
fotoradary zawsze hamują lub zarabiają na siebie
Bobok17.07.2025, 23:56
Zapraszamy na Grel w NT - jedna druga na całą dzielnicę, z fatalnym zjazdem, cała dziurawa a na dodatek próg zwalniający co kawałek
Kierowca17.07.2025, 21:44
A ile tam było wypadków w przed progami zwalniającymi? Bo mi się wydaje że tylko jeden (tragiczny bo śmiertelny ale jeden). Idąc tą logiką nas...y progi co 100 metrów wszędzie to w ogóle nie będzie wypadków.

Jestem za tym pomysłem żeby zrobić tam dwa progi i to wszystko. Dwa progi a na środku przejście dla pieszych i tyle. Postawić tam przez miesiąc policję i niech dają mandaty po 5 tysięcy. Jak dla przykładu dostanie kilku wariatów drogowych to reszta będzie jeździła tam wolniej- bo się po prostu nauczą że zaboli to finansowo.
Jan17.07.2025, 21:25
Może zamiast skutków leczyć przyczyny?
Na początek jedno, maksymalnie wyniesione dwa przejścia, które uspokoją tanich rajdowców. Potem zabrać się pilnować tego czegoś, co wysiada z samochodów i lezie środkiem drogi w kierunku wyciągu. Ani to krowy, ani barany, bo te umieją iść poboczem. Kilka tygodni pilnowania, mandat za mandatem, fama się poniesie po świecie i te gamonie wyłażące na środek drogi znikną.
Po pierwszym etapie naturalnie spadną obroty pobliskim "biznesmenom", bo klienci poirytowani nie będą chcieli jechać na Szymoszkową. Ale to właśnie zamierzony i konieczny środek, żeby przejść do etapu drugiego. Spadek obrotów oraz nacisk starostwa i miasta powinien skłonić "biznesmenów" do utworzenia parkingu jak należy. Odseparowanego od drogi, z jednym wjazdem i wyjazdem i barierami kierującymi pieszych na jedno przejście. Miejsca na taki parking jest dosyć, trzeba tylko wyłożyć trochę PLN.
Po tym etapie będzie można zostawić tylko jedno wyniesione przejście dla pieszych.
Oczywiście to tylko taka moja durna gadanina, bo nie wierzę, że jakikolwiek urzędnik w tym mieście zrobi coś dla dobra mieszkańców a przeciw interesom "biznesmenów". A już żeby biznes w Zakopanem działał dla dobra lokalnej społeczności? Toż to by była herezja nie do zaakceptowania!
filipek17.07.2025, 18:53
dzięki progom skończyły się dzikie jazdy.A radni niech nie decydują co jest lepsze,życie ludzi czy lans blans krzeptowskiego
Miejscowy17.07.2025, 17:21
Chory był ten pomysł z progami.Wystarczą 2 progi przed przejściem na wyciąg i na końcu przed mostem i tyle. Reszta to bezsensowny pomysł
miple17.07.2025, 13:48
Te progi potrzebne jak koszula w ..... Pieszy ma prawo na przejściu, ale Służby to priorytet.
niedzielny kierowca17.07.2025, 13:46
"Cierpią pacjenci w karetkach" Jak podkreśla Paweł Mickowski"
Co za obłuda. To lepiej żeby znowu jakieś dziecko zginęło pod kołami samochodu bo panu celebrycie z orurowanej karetki się śpieszy. I jeszcze zasłania się cierpieniami pacjentów. Wstyd.

A następny mądry:
"Progi bardzo mocno wpływają na zawieszenie samochodów gaśniczych, które przewożą duże ilości wody. Pojazdy szybciej się eksploatują."
To znowu lepiej niech giną dzieci pod kołami bo nie ma pieniędzy na wymianę zawieszenia. Za to wozy gaśnicze, karetki, agregaty i pompy jadą na ukrainę. Kpina.

Te progi powstały tam tylko i wyłącznie dlatego że nikt, absolutnie nikt, nie stosował się do przepisów, oznakowania, zdrowego rozsądku i zasad bezpieczeństwa. Każdy troglodyta jak zobaczył ten kawałek prostej to cisnął gaz do dechy. Patrol drogówki miał tam stałą miejscówkę bo trzeba było tych wariatów pilnować i mandatować. Czyli specjalne dwa etaty policyjne extra dla pilnowania kawałka drogi. Przecież to nienormalne.


"Z kolei Rafał Kozioł z zakopiańskiej policji zauważa, że od momentu zamontowania progów nie odnotowano w tym rejonie żadnych zdarzeń drogowych."
I to jest jedynie słuszna opinia której należy się trzymać w tym domu wariatów. Progi zwalniające robią robotę bo zmuszają DO ZWOLNIENIA!!! Żadne znaki, dodatkowe kontrole, fotoradary, prośby, groźby, zapewnienia, msze święte i ofiary NIE ZATRZYMAJĄ durnia któremu SIĘ ŚPIESZY. On ma pedał gazu i nie zawaha się go użyć. A że mogą być ofiary śmiertelne to już jego nie interesuje bo on się śpieszy.


W normalnym kraju, nie będącym bantustanem, można by się zastanowić nad progami unoszonymi i opuszczanymi hydraulicznie którymi zawiadywał by dyspozytor z centrum ratownictwa. Lecz nie wieżę by coś takiego mogło tu funkcjonować prawidłowo, bez nadużyć i usterek "nie do usunięcia". W grajdole który nie potrafi utrzymać w sprawności technicznej dwóch wind do przejścia podziemnego taka instalacja byłaby wyzwaniem na miarę lotu w kosmos.

Dlatego jako mieszkaniec żądam by NIE PSUĆ tego co latami działało sprawnie i zapewniało bezpieczeństwo przy minimalnym wkładzie finansowym!!! Dlaczego Polacy uwielbiają psuć to co dobrze funkcjonuje w imię warcholstwa i prywatnych najniższych pobudek? To jest jakieś przekleństwo!
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl