Radni Czarnego Dunajca przyjęli rezolucję zaproponowaną przez Dariusza Łasia z Konfederacji w sprawie "ewentualnych planów". - My przeciwdziałamy tym działaniom, które ktoś wymyśli, że może zrobić - tłumaczy go Paweł Dziubek z PiS.
Przyjęcie rezolucji było jednym z ostatnich punktów ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta i Gminy Czarny Dunajec. Dokument przedstawił Dariusz Łaś w imieniu Komisji Skarg Wniosków i Petycji. Jak przekonywał, ma to być "wyrazem troski o dobro i bezpieczeństwo mieszkańców". Radni chcą mieć wpływ na ewentualne plany utworzenia na terenie gminy ośrodków pobytowych dla nielegalnych imigrantów. Jednak jak podkreślono w uzasadnieniu rezolucji - nie jest ona wyrazem sprzeciwu wobec konkretnej grupy ludzi. Zakłada jedynie konieczność przeprowadzania działań informacyjnych, konsultacyjnych dla "zabezpieczania dobra mieszkańców". Ponieważ decyzyjność w zakresie polityki imigracyjnej i organizacji prawa azylowego należy do właściwych organów państwa, to samorząd powinien być włączony "w proces konsultacyjny w przypadku jakichkolwiek planów wykorzystania infrastruktury należącej do samorządu". Radni sprzeciwiają się więc tworzeniu tego typu ośrodków bez konsultacji z samorządem.
- A czy były dotąd jakieś przesłanki by twierdzić, że do tej pory urząd czy rada coś ukrywała? - dopytywał przewodniczący rady Czesław Wajda. - Jeśli jakieś działanie wywołuje akcję, to pytam, co było tego powodem - dodał.
Z odpowiedzią w sukurs radnemu z Konfederacji pospieszył radny z PiS Paweł Dziubek przekonując, że tą uchwałą radni "przeciwdziałają tym działaniom, które ktoś wymyśli, że może zrobić".
- Wicepremier Kosiniak-Kamysz mówił niedawno, że jest 1500 wakatów w Straży Granicznej i tam można przeciwdziałać skutecznie - skwitował przewodniczący.
Przed głosowaniem burmistrz Marcin Ratułowski podkreślił, że rezolucja została tak skonstruowana, że jej zapisy "nie będą wpływać na zagrożenie dla uchwał dotacyjnych".
Ostatecznie radni przyjęli "imigracyjną" rezolucję 11 głosami za przy jednym przeciw i jednym wstrzymującym się.
fi/




Dwa tysiące lat temu uchodźca pojawiający się w plemieniu czy w wiosce był istnym skarbem, bo to oznaczało więcej rąk do pracy na roli, polowań, bronienia grodu. Jeszcze do niedawna były miejsca na kuli ziemskiej gdzie brakowało ludzi, czyli było więcej pracy dla ludzi niż ich samych w plemieniu było, ale to się już obecnie zmieniło.
Co do koloru skóry uchodźców to to również nie jest jakaś chora ideologia tylko ludzie z z Afryki mają czarną skórę ze względu na bardzo dużą ekspozycję na słońce w ciągu całego roku, z czasem wytworzyli w swojej skórze czarny pigment, który blokuje promienie słoneczne. Gdy czarnoskórzy przybywają do Polski mają problemy zdrowotne z tego powodu. Nie mogą ponadto wyjść na pole podczas siarczystych mrozów w zimie, bo ich nozdrza nie są przystosowane do tak suchego i mroźnego powietrza.