Dziś przy okazji parafialnego odpustu św. Marii Magdaleny przy starym kościółku kolejny rok odbywał się regionalny jarmark.
Monika Rzonca, terapeutka z Środowiskowego Domu Samopomocy "Radość Życia" przedstawia prace wychowanków. - Nie jesteśmy stoiskiem artystów rękodzielników, ale jako terapeuci przedstawiamy prace wykonywane u nas na zajęciach dorosłych niepełnosprawnych. Mamy obrazy, które brały udział w konkursie, wyroby z naszej pracowni rękodzieła, jest decoupage, ceramika, trochę biżuterii i różnych drobiazgów - wymienia przyznając, że chcą przede wszystkim pokazać, że są w Rabce i działają.Andrzej Bryjak to rolnik z okolic Dobrej, który w wolnym czasie dłubie w drewnie - spod jego dłutka wychodzą świątki i nie tylko.
- To zajęcia hobbystyczne, po pracy w polu jest czas na rzeźbienie. Ale lubię przyjeżdżać do Rabki, by spotkać się z innymi twórcami, porozmawiać z ludźmi, bardzo to lubię - przyznaje.
Za to Patryk Traczyk na co dzień mieszka w Rabce i tu tworzy swoje skórzane wyroby. Jest kaletnikiem, a choć rzemieślnicze tradycje nie są w jego rodzinie obce, to u niego wszystko zaczęło się od... skrzypiec.
- Od małego należałem do zespołu góralskiego. Kiedyś wracaliśmy z grania z Piotrkiem Majerczykiem. I on mi powiedział: kurde, Patryk zróbze oposki. Załatwił mi skrzynkę z narzędziami i tak to zostało. Pierwszy pas, który powstał mam wciąż. I tak już trzynasty rok robię Głównie pasy, owijoki do portek, torebki, drobiazgi ze skóry.
Kto dziś zajrzał do rabczańskiego kościółka nie wyszedł z pustymi rękoma.
Józef Figura



