Dwa kolejne dni na trasie pielgrzymki rowerowej z Giewontu na Hel - obfitowały w wiele niezapomnianych wrażeń.
W piątek, w godzinach porannych, rowerzyści uczestniczyli we mszy świętej w mało znanym rowerzystom Sanktuarium Królowej Rodzin w Lubaszu. Kościół znajduje się w niewielkiej miejscowości w archidiecezji poznańskiej - rowerzyści z Giewontu zawitali tutaj po raz pierwszy. Po mszy i śniadaniu cykliści ruszyli dalej, pokonywać kolejne kilometry. W tym dniu było ich nieco ponad 130 km, w dobrej pogodzie i sprzyjającym ukształtowaniu terenu. Na mecie na strudzonych rowerzystów czekała uczta - pyszne domowe jedzenie i ciasto. Wszystko dzięki gościnności pani burmistrz oraz paniom z lokalnego koła gospodyń wiejskich w Orzełku, gdzie nocowali uczestnicy pielgrzymki. Górale z Podhala byli pod wrażeniem poznańskiej gościnności.Anna Blańda



