Najbliższą, działającą przez lata w Nowym Sączu izbę wytrzeźwień zlikwidowano. Od tego czasu pijani trafiają na Szpitalny Oddział Ratunkowy w nowotarskim szpitalu i paraliżują jego pracę. Władze powiatu szukają rozwiązania.
Dyrektor Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego w Nowym Targu przyznaje, że pijani stanowią duże obciążenie dla SOR-u. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy, zamiast pomagać tym, którzy naprawdę potrzebują pomocy medycznej, "użerają się" z pijanymi, nierzadko agresywnymi, awanturującymi się "pacjentami" przywiezionymi przez policję. - Paraliżują pracę oddziału, dlatego izba wytrzeźwień, do której by trafiły np. osoby znalezione nietrzeźwe na ulicy, jest z naszego punktu widzenia bardzo dobrym rozwiązaniem - nie ukrywa Marek Wierzba.- Jest duży problem i duża potrzeba społeczna w tej sprawie - przyznaje starosta Tomasz Hamerski. - Izba taka funkcjonowała w Nowym Sączu, jednak z uwagi na koszty prowadzenia została zlikwidowana. W tej chwili najbliższa, zdaje się, jest w Krakowie. My ten temat podjęliśmy i szukamy pomysłu, jak to sfinansować. Nie ukrywam, że gdyby taka izba powstała na terenie naszego powiatu, to będziemy prosić ościenne powiaty, które by z niej korzystały, żeby się do tej inicjatywy dołączyły finansowo. Widzimy problem, zgłaszany był przez kierownika Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Myślę, że funkcjonowanie takiej izby usprawniło by funkcjonowanie SOR-u, a co za tym idzie, całego szpitala - dodaje. r/



