13.08.2025, 13:10 | czytano: 2733

Milionowa maszyna do sortowania śmieci utknęła w martwym punkcie. Zakopane nie chce jej uruchomić na miejscu, a zainteresowany nie chce jej przenosić

Archiwum Podhale24 / zdj. Marcin Szkodziński
Warta kilka milionów złotych linia sortownicza odpadów od lat stoi nieużywana w hali na terenie byłego składowiska na Zoniówce w Zakopanem. Choć pojawił się inwestor gotowy natychmiast wznowić jej pracę, władze miasta mówią stanowcze "nie" - obawiając się sprzeciwu mieszkańców.
Linia sortownicza, o której mowa, znajduje się w zamkniętym przed laty zakładzie składowiska odpadów. Hala, w której stoi, została wybudowana już po ustawieniu urządzenia, co oznacza, że ewentualny demontaż będzie wymagał rozbiórki części budynku. Dodatkowo, po kilkunastu latach przestoju nie ma pewności, w jakim stanie technicznym jest sprzęt.
Mimo to miasto liczy na jej sprzedaż w przetargu. Warunek: nowy właściciel na własny koszt musi ją zdemontować i wywieźć.

Jest chętny, ale... chce zostać na miejscu

Przedsiębiorca Stanisław Strama od dłuższego czasu zabiega o możliwość dzierżawy nie tylko maszyny, ale też całej hali i części terenu. Chce uruchomić w niej ponownie sortownię, w której przetwarzane byłyby papier, plastik, szkło i odpady budowlane - bez frakcji zmieszanej.

W piśmie do władz miasta argumentuje, że lokalne sortowanie pozwoliłoby obniżyć koszty gospodarki odpadami, zwiększyć poziom recyklingu i stworzyć nowe miejsca pracy.

- To dobry pomysł dla rozwoju Zakopanego. Miasto zyskałoby stały dochód z dzierżawy, a ceny odpadów mogłyby się ustabilizować - podkreśla Strama.
Co więcej odpady nie byłyby składowane, a po odseparowaniu różnych gatunków odpadów byłyby wywożone.

Sprzeciw burmistrza i radnych

Burmistrz Łukasz Filipowicz przyznaje, że technicznie możliwa byłaby zarówno sprzedaż, jak i dzierżawa maszyny. Problem w tym, że teren Zoniówki ma burzliwą historię - to tam działało składowisko odpadów, zamknięte wcześniej niż planowano, głównie pod naciskiem protestujących mieszkańców.

- Uruchomienie sortowni w tym miejscu wywołałoby ogromny opór społeczny. W ostatnich latach powstało tam wiele domów i pensjonatów. Musimy brać pod uwagę głos mieszkańców, którzy jasno mówią, że nie chcą takiej działalności w sąsiedztwie - podkreśla burmistrz.
Burmistrz zaznacza, że przy sortowaniu odpadów, będą one musiały być czasowo składowane na terenie sortowni, a na to nie będzie zgody mieszkańców. Miasto kilkanaście lat temu postanowiło zamknąć przed czasem składowisko płacąc bardzo duże opłaty za niedopełnienie umowy czasowo.

Co dalej z linią sortowniczą?

Ogłoszenie sprzedaży linii sortowniczej cały czas jest aktualne, a włodarze Zakopanego czekają na oferty, których nie ma. Władze Zakopanego chcą uniknąć złomowania sprzętu, ale jeśli przez dłuższy czas nie znajdzie się nabywca, taki scenariusz stanie się realny.

- Szkoda byłoby pociąć na złom maszynę w dobrym stanie technicznym, ale bez składowiska odpadów w mieście nie mamy dla niej zastosowania - dodaje Filipowicz.

Z Zakopanem działa Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów - tzw. ?wyspa ekologiczna". Jak zaznacza burmistrz Zakopanego urządzenie jest jednak zbyt duże, aby mogło być wykorzystane w tym miejscu.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
Andrzej17.08.2025, 12:00
Polska, to dziwny kraj, a Zakopane to już przebija w swoim idiotyźmie wszystkie miejscowości w swoim regionie. Po pierwsze urzędnicy powinni być karani za niegospodarność, bo czym nazwać inwestycję za miliony, a potem ją zezłomować. Jeżeli jest decyzja środowiskowa odnośnie sortowni, to w czym problem aby funkcjonowała. Jeżeli dwadzieścia tysięcy ludzi zyska, a dwudziestu właścicieli pensjonatów będzie w jakiś sposób poszkodowanych, to po czyjej stronie powinni stanąć burmistrz i radni ? Tym bardziej dziwi podejście włodarzy w sytuacji gdy ewentualny nabywca deklaruje, że tzw. śmierdzące frakcje nie będą w tym miejscu ani segregowane, ani składowane. Byłem ostatnio w Szwajcarii i tam w co większej miejscowości są nie tylko punkty selekcji odpadów, ale są też spalarnie, bo obecne technologie gwarantują, że szkoda dla środowiska że spalarni jest kilka razy mniejsza niż z tradycyjnego składowania odpadów. Poza tym w procesie spalania powstaje energia, którą się wykorzystuje do produkcji prądu i ogrzewania. Podstawą jest tylko uświadomienie ludzi, co tracą, a co zyskują. W tej konkretnej sytuacji są same korzyści, ale nie wiadomo czemu włodarze tego nie widzą. Ale jak to dawne przysłowie mówi, że jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to wszyscy wiedzą, że chodzi o ...????
Zokopion14.08.2025, 18:06
Burmistrzu Filipowicz rusz głową:
kasa dla miasta
robota dla miejscowych
i tańsze śmieci bo nie trzeba płacić Nowemu Targowi.

Coś ci trzeba jeszcze wytłumaczyć?
Józek14.08.2025, 18:03
Co to pan burmistrz bzdury opowiada:
Ogłoszenie sprzedaży linii sortowniczej cały czas jest aktualne, a włodarze Zakopanego czekają na oferty, których nie ma. Władze Zakopanego chcą uniknąć złomowania sprzętu, ale jeśli przez dłuższy czas nie znajdzie się nabywca, taki scenariusz stanie się realny.

- Szkoda byłoby pociąć na złom maszynę w dobrym stanie technicznym, ale bez składowiska odpadów w mieście nie mamy dla niej zastosowania - dodaje Filipowicz.

Na stronie miasta jest przetarg na jej złomowanie a nie sprzedaż.

A tak poza tym to zamiast zrobić coś żeby obniżyć mieszkańcom koszty za śmieci to lepiej mieć gdzieś. A śmieci wozić do zagranicznej firmy jaką jest FCC w Nowym Targu, zamiast dać zarobić swoim
Śmieciarka14.08.2025, 13:05
Po co u siebie sortować śmieci jak można je zwozić do Nowego Targu.

Aż dziw że nie robią tego co okoliczne wsie - wysyłać też ścieki do miasta a za ich oczyszczenie zapłaci oczywiście Nowy Targ.
Janosik13.08.2025, 13:41
Jeżeli uruchomienie linii sortowniczej w przyszłości mogłoby obniżyć koszty odbioru odpadów komunalnych dla mieszkańców w Zakopanym. To Filipowicz pierogu jeden, nad czym Ty się chłopie zastanawiasz i czemu sprzeciwiasz?
oszukany wyborca13.08.2025, 13:27
Kiedy to referendum o odwołanie burmistrza?!? Im dłużej będzie na stołku tym więcej Zakopane straci i będzie zadłużone.

"Szkoda byłoby pociąć na złom maszynę w dobrym stanie technicznym, ale bez składowiska odpadów w mieście nie mamy dla niej zastosowania - dodaje Filipowicz."

Trzymajcie mnie ludzie. On się wypowiada o majątku mieszkańców wartym miliony czy o swoim resoraku?
nieudacznicy i nieroby , tak się chyba ich nazywa13.08.2025, 13:19
Jaki pan - taki kram ! To dowód nieudolności tych ludzi , mających wielkie ambicje na rządzenie , a nie potrafiących nawet uruchomić czegoś co , leży , dosłownie leży w prezencie na tacy podane!!! Opamiętajcie się goście : radni bezradni i burmistrze nieudacznicy ! Opamiętajcie się nieroby totalne !
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl