O co poszło - nie wiadomo, pewne jest jedynie, że dwaj 35-latkowie razem zasiedli do kieliszka, razem pili, aż wreszcie się pobili.
Mimo, że jeden z nich leżał już nieprzytomny - kolega po kieliszku nadal okładał go pięściami. Awanturę, do której doszło w Rabce przerwali przebywający w pobliżu policjanci. Po odciągnięciu krewkiego kompana mogli przystąpić do akcji ratunkowej i wezwania karetki. Nieprzytomny mężczyzna trafił do szpitala, a agresor na policyjny dołek.Następnego dnia usłyszał on zarzut uszkodzenia ciała. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.- Obaj uczestnicy tego zdarzenia mieli już wcześniej konflikty z prawem. To kolejny dowód na to, że alkohol i agresja to mieszanka wybuchowa! Dzięki szybkiej reakcji policjantów udało się uniknąć tragedii! - podkreślają policjanci z nowotarskiej komendy relacjonując wydarzenie, do którego doszło początkiem sierpnia.
fi/



