Nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum dotyczącym odwołania burmistrza Zakopanego, Łukasza Filipowicza. Inicjatywę prowadził były radny Jacek Kalata, jednak ostatecznie zabrakło kilkudziesięciu głosów, by zorganizować głosowanie.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami potrzeba było 2022 podpisów mieszkańców. Termin ich składania minął 18 sierpnia 2025 roku. Dzień później komisyjnie zniszczono 408 kart, na których widniało łącznie 1869 podpisów.- Dziękuję wszystkim, którzy poparli inicjatywę. Niestety do pełnej liczby zabrakło nam niewiele - napisał Kalata w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.Były radny podziękował zaangażowanym mieszkańcom, a szczególnie duchownym i parafianom, kupcom oraz kierowcom taksówek, którzy wspierali zbiórkę podpisów. W jego ocenie akcja nie zakończyła się sukcesem m.in. z powodu problemów organizacyjnych na starcie, konieczności szukania pomocy prawnej w trakcie, a także okresu wakacyjnego, który utrudnił pracę wolontariuszom.
- To dla nas cenne doświadczenie, które będziemy mogli wykorzystać w przyszłości - podsumował Kalata.
em/s



