23.08.2025, 13:50 | czytano: 2989

Koniec dyskryminacji - niepełnosprawni znów będą mogli dojeżdżać tym samym busem na wspólne zajęcia

Kadr z transmisji obrad sesji gminy Raba Wyżna.
Minął rok od uchwały gminy Raba Wyżna, w której niepełnosprawni podopieczni, którzy ukończyli 25 lat - jak mówią ich rodzice - zostali "wyrzuceni" z busa dowożącego ich dotychczas na zajęcia w ośrodku rehabilitacji.
Podjęta wówczas decyzja miała być odpowiedzią na ministerialne przepisy nakładające na gminę obowiązek zapewnienia transportu osobom realizującym obowiązek szkolny. Tymczasem po ukończeniu 25 roku życia, obowiązek ustaje, więc - zdaniem urzędników - osobom takim nie należy się darmowy transport.

Kilometrówkowa proteza


Wówczas wyjściem z sytuacji miała być legislacyjna "proteza" w postaci uchwały przyznającej kilometrówki, czyli dofinansowanie indywidualnego dowozu dla niepełnosprawnych, którzy ukończyli 25 rok życia. Jednak wywołała ona protesty i oburzenie rodziców. Trudno było zrozumieć, że z dnia na dzień ich dzieci po wakacjach nie mogły dojeżdżać jak dotąd na te same zajęcia co dotychczas z tymi samymi kolegami i koleżankami, z którymi spotkają się później na wspólnych zajęciach w OREW-ie (Ośrodku Rehabilitacyjno-Edukacyjno-Wychowawczym).

- Wójt działa w ramach przepisów prawa. Ja nikogo z busa nie wyrzucam. Prawo oświatowe zobowiązuje nas do zapewnienia przewozu osób realizujących obowiązek szkolny, a ono daje granice 25 lat. Próbowaliśmy wprowadzić program osłonowy. W lipcu 2024 roku spotkaliśmy się w Rabce, rozmawialiśmy o tym, wiedzieliście, że to za krótki czas, by wprowadzić w ramach prawa oświatowego. Ustaliliśmy, że będzie program osłonowy od stawki kilometrówki. Nie skorzystaliście z tego, ale skorzystali inni - przypominał podczas niedawnej sesji wójt Raby Wyżnej Tomasz Rajca. Odpowiadał on na zarzuty stawiane przez Józefa Czernika, ojca niepełnosprawnego Kamila, jednego z tych, którzy przed rokiem zostali "wyrzuceni" z busa.

Kontrowersyjne incydenty


Na zmianę podejścia gminnych urzędników rodzice niepełnosprawnych musieli czekać cały rok. Sprawa trafiła pod obrady czwartkowej sesji, by okazało się, że da się znaleźć rozwiązanie choć i tym razem nie obeszło się bez kontrowersji.

- Przygotowany został projekt, który umożliwia i wskazuje na dwa źródła finansowania - z programu rządowego i naszych środków. Nie można mówić o złej woli wójta czy radnych, bo dyscyplina finansów publicznych mnie obowiązuje - przekonywał Tomasz Rajca.

Jednak tym razem oburzenie wywołał wprowadzony do uchwały zapis dotyczący ewentualnych "incydentów". Jeśliby doszło do konfliktów pomiędzy pasażerami to projekt uchwały dawał kierowniczce OPS prawo do decydowania o usunięciu starszych podopiecznych OREW-u

Kogo z busa wyrzucić?


- Gdyby dochodziło do incydentów uniemożliwiających bezpieczny przewóz, musielibyśmy poprosić, by uczestnicy programu Rehabilitacja 25+" zrezygnowali z dowozów. Bo dzieci do szkoły muszą być dowożone, a nie mamy środków, by zapewnić osobny transport dla uczestników programu Rehabilitacja 25+. Ale dotąd nie było takich przypadków, więc to tylko takie zabezpieczenie wynikające przede wszystkim obowiązku z praw oświatowego - przekonywała Katarzyna Kania, kierowniczka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Jednak na takie tłumaczenie nie mógł się zgodzić Józef Czernik. - Jaka jest definicja "zdarzenia"? Co to znaczy? A co się stanie, gdy do "zdarzenia" dojdzie w drugą stronę? - nie krył poirytowania. - Najlepiej byśmy się wyprowadzili z tej gminy. Nie wiem czy dobrym rozwiązaniem jest przyjęcie tej uchwały czy zrobienie godziny przerwy by ją poprawić - postulował.

Od drzwi do drzwi


I przekonywał, że w tych zapisach mamy do czynienia z przykładem dyskryminacji.
- Jako rodzice złożyliśmy pismo o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich, wystąpiliśmy do biura prawnego. Trudno się przebić przez ścianę niezrozumienia. Nasi chłopcy byli uczniami OREW-u i innych placówek. Chodzili tam latami, aż skończyli 25 lat. Przebywają tam nadal razem z uczniami, z którymi wcześniej jeździli jednym busem. I decyzją wójta od 2024 nie mogą wsiąść do busa, który przejeżdża koło ich domu! - podkreślał dodając, że wszyscy od 1 września powinni znów dojeżdżać jednym busem.

Józef Czernik zapowiedział przy tym przeprowadzenie akcji informacyjnej mieszkańców opisującą szczegółowo przebieg rozmów podczas sesji i komisji.

- Będziemy szli z chłopakami od domu do domu. Mam nadzieję, że zaczniemy być traktowani poważnie. Proszę, by zorganizować we wrześniu spotkanie. Za dwa lata prawdopodobnie program 25+ się skończy i nasze dzieci znów nie będą mogły go kontynuować - zauważył.

Miało być drożej wyszło taniej


Jak się okazało w przetargu na przewóz niepełnosprawnych, do którego zgłosiło się pięć firm udało się osiągnąć cenę niższą niż przed rokiem, mimo, że pasażerów przybędzie. Jak zauważa Józef Czernik, są też inne metody obniżenia kosztów jak choćby porozumienie w sprawie wspólnych przewozów z innymi gminami.

- Osoby niepełnosprawne potrzebują rozwiązań systemowych i apeluję, by włączyć ich do systemu komunikacji. Chcielibyśmy też takiego ośrodka w naszej gminie, byśmy nie musieli żebrać o przyjęcie chodząc od ośrodka do ośrodka - zauważył ojciec niepełnosprawnego Kamila.

- Mamy pomóc wszystkim potrzebującym pomocy. Ustawodawca rządowy wymiksował się z tego obowiązku, a teraz nam się zarzuca, że wyrzuciliśmy osoby 25+ z przewozu. Ale my jesteśmy kozłami ofiarnymi. Robimy wszystko by państwu pomóc. Z naszej strony jest dobra wola i dobrze byłoby, żeby pan się do naszej dobrej woli przychylił - przekonywał radny Zbigniew Marszałek.

Niedoszłe Incydenty idą w zapomnienie


Reagując na prośbę Józefa Czernika wójt poprosił o przerwę w obradach, by przedyskutować możliwość wprowadzenia zmian w projekcie uchwały. Po kilkudziesięciu minutach sesja została wznowiona, a z uchwały wykreślony został zapis o "incydentach" oraz wyrażeniu zgody przez przewoźnika na przewóz osób z programu 25+.

Radni przegłosowali uchwałę z poprawkami jednomyślnie.
Józef Figura
Może Cię zainteresować
komentarze
Czytelnik25.08.2025, 08:00
Jest dużo lepiej niż było kiedyś.
tata23.08.2025, 22:05
POlska rzeczywistość. Niepełnosprawni którzy skończyli 25 lat i nie są objęci już obowiązkiem szkolnym "mają pod górkę". Dowozy są nie dla nich, brak miejsc w Środowiskowych Domach Samopomocy, ustawa o asystencji osobistej w powijakach. A miało być tak pięknie :(
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl