Ruszamy więc w teren, by sprawdzić, jak ma wyglądać trasa.
Łatwo nie będzie - jest stromy podjazd przez Sołtysią Dolinę do starej zakopianki. A potem zaskakujący, ale najpiękniejszy fragment, gdy asfalt ustępuje polnej drodze, a przed oczyma rozciąga się panorama Tatr. Tak dojeżdżamy do Klikuszowej i dalej rowerową odnogą Szlaku Wokół Tatr do Pyzówki. Wracamy przez Sieniawę zaglądając do dworu i zabytkowego kościółka oraz Rabę Wyżną, gdzie nie sposób pominąć popadającego w ruinę Pałacu Głowińskich. Dalej jedziemy przez Rokiciny Podhalańskie i Chabówkę, obok skansenu. Pokonujemy też malowniczą ulicę Za Rabą, gdzie na asfalcie nagle wyrasta... płot. Niestety, trzeba się tu przecisnąć wąskim przesmykiem unosząc wysoko kierownicę roweru. Cóż, święte prawo własności, a sprawa jest w sądzie, który nie wiadomo kiedy rozstrzygnie spór.
Trasa warta pokonania, trzeba tylko mieć nadzieję, że ktoś, kiedyś zrealizuje obietnicę i plany przeistoczą się w rzeczywistość.
Józef Figura























