Dwukrotnie czarnodunajeccy radni głosowali nad przekazaniem 40 tys. zł dla Państwowej Straży Pożarnej.
Chodzi o samochód osobowy, który ma służyć na dojazd dowodzącego akcją. Paweł Dziubek dopytywał czy więcej samorządów dokłada się do zakupu, na co otrzymał ogólnikową odpowiedź, że za zapewne tak, bo za tę kwotę samochodu nie można kupić.- To niech tym samochodem do akcji wyjeżdżają w pierwszej kolejności, a nie najpierw tymi wielkimi. Przecież małym samochodem można dojechać szybciej i rozpocząć akcję ratunkową. Dotacja jest jak najbardziej słuszna, ale z tą małą sugestią - podkreślał Sebastian Chowaniec.
Z kolei Adam Chramiec próbował wyjaśnić obowiązujące procedury.
- To ma być samochód operacyjny, one często wyjeżdżają jako drugie, bo tam znajduje się oficer operacyjny, który przejmuje dowodzenie w akcjach. Co do zasady one wyjeżdżają drugie - tłumaczył.
- Nie wchodźmy w kompetencje Państwowej Straży Pożarnej, bo oni wiedza najlepiej kto, kiedy i w jakiej kolejności ma wyjeżdżać do akcji - podkreślił.
Radni przegłosowali uchwałę jednogłośnie i to... dwukrotnie. Już na kolejnej nadzwyczajnej sesji, na której głównym punktem było założenie spółdzielni energetycznej, radni musieli pochylić się nad sprawą raz jeszcze. Wszystko przez to, że w pierwotnej uchwale było słowo "dotacja", a nie można przekazać jako dotację tylko "przekazanie środków finansowych". Radni znów jednogłośnie przyjęli poprawiony dokument.
fi/



