Dla jednych to przykład szpecenia centrum miasta dla innych spory dochód do miejskiej kasy.
Stąd rozwiązanie nie jest takie proste, ale salomonowego wyjścia szukali uczestnicy niedzielnego zebrania mieszkańców Czarnego Dunajca.Temat wywołał spora dyskusję. Jak się okazuje, dzierżawa terenu pod stację Orlenu przynosi rocznie blisko 240 tys. zł. do miejskiej kasy. Jednak najmłodsze miasto Małopolski ma większe aspiracje, jeśli chodzi o zagospodarowanie swego Rynku. Stacja paliw - jak zauważają niektórzy - nie wpisuje się w wizję dalszego rozwoju Czarnego Dunajca.- Ostatecznie ustaliliśmy kompromis: umowa zostaje przedłużona na 2 lata, ale bez możliwości kolejnego przedłużenia. To oznacza, że w 2028 roku żegnamy się ze stacją w centrum - podsumowuje Jakub Głowacz, przewodniczący rady miasta.
Przyznaje on jednak, że ostateczną decyzję i tak podejmą radni podczas jednej z najbliższych sesji Rady Miasta i Gminy Czarny Dunajec.
fi/




piękny to był lata temu, teraz taki jak wiele rynków w Polsce