Krzyś ma 12 lat, Kornelia - 4, a ich mama ma glejaka. Czy go pokona? To być może zależy od nas.
Zaczęło się w kwietniu ubiegłego roku od silnego bólu głowy i diagnozy, która dla 32-letniej Klaudii z Ochotnicy Dolnej była jak grom z jasnego nieba: glejak wielopostaciowy IV stopnia - jeden z najbardziej agresywnych i nieprzewidywalnych nowotworów mózgu.Natychmiastowa operacja, chemioterapia, potem protonoterapia, a po niej - nadzieja, bo wyniki przez kolejne miesiące były dobre. Do czasu, bo w czerwcu tego roku rezonans pokazał nowe, niepokojące zmiany w mózgu. Ale nie poddała się, postanowiła walczyć - przede wszystkim dla Kornelki i Krzysia. W lipcu przeszła kolejną, bardzo trudną operację, teraz czeka ją dalsze leczenie. Tylko - za co? Koszty jego innowacyjnych metod, wykraczających poza standardową chemioterapię i radioterapię, konsultacji ze specjalistami, dojazdów, leków, właściwie wszystkiego, co daje szansę na życie - przekraczają możliwości finansowe rodziny.
Stąd zbiórka, w której liczy się każda złotówka.
- Pomóżmy Klaudii wygrać tę najtrudniejszą walkę. Dziękujemy za każde, nawet najmniejsze wsparcie - piszą jej organizatorzy.
Cała historia Klaudii Głuc i link do "zrzutki" - poniżej.
Piotr Dobosz



