To ostatni weekend lata i w dodatku z temperaturą godną jego pełni. Trudno się dziwić, że tak wielu turystów wybrało się na łono natury.
Bacówka na Maciejowej często jest celem wycieczek tych, którzy chcą odbyć krótką półtoragodzinną, prawdziwą wyprawę w góry. Jest na tyle blisko, że można wyruszyć z dziećmi i na tyle stromo, by pociechy miały świadomość, że się solidnie zmęczyły. A to już pierwszy krok do zadowolenia z przekroczonych kolejnych barier.Schronisko od tego roku ma nowych gospodarzy, więc kto nie był, powinien zajrzeć koniecznie choćby po to, by sprawdzić czy słynne racuchy smakują wciąż tak samo.Jeszcze większy tłok przy schronisku na Starych Wierchach. Tu także wielu turystów cieszy się górami i możliwością odpoczynku. W góry masowo ruszyli rowerzyści - głównie na elektrykach, bo łatwiej i można zaliczyć dalsze trasy. Na trasie spotkaliśmy nawet parę jeźdźców na koniach.
A jak Wy spędziliście ostatni tak bardzo letni weekend lata? Czekamy na Wasze komentarze!
fi/

















Gospodarka pożąda jednak tych co chodzą szlakiem barów i knajp wydając tysiące złoty
Lub nie opuszczają hoteli ale wstają rano o 7.00 by się najeść