26.09.2025, 19:37 | czytano: 3880

Zamiast nożyczek - wkrętarka. W Borze na Czerwonem otwarto ścieżkę edukacyjną (podwójna galeria)

nadleśniczy Krzysztof Przybyła/ zdj. Maciej Gębacz
NOWY TARG. Dziś późnym popołudniem oficjalnie otwarta została - po modernizacji - ścieżka edukacyjna w Borze na Czerwonem. Wydarzenie połączone z imprezą plenerową było częścią obchodów stulecia rezerwatu.
Goście dopisali, podobnie jak przygotowane atrakcje. Niestety pogoda sprawiła, że zabrakło chwilowo chętnych do korzystania z nowej oferty.
Na placu obok wejścia do rezerwatu swoje stoiska rozłożyli przedstawiciele kilku nadleśnictw, czterech parków narodowych - gorczańskiego, tatrzańskiego, pienińskiego i babiogórskiego, Lasów Państwowych, Policji, Straży Pożarnej, GOPR, WCR, Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, placówek kulturalnych, oświatowych i oczywiście Związku Podhalan, czy Koła Gospodyń Wiejskich ze Skawy gdzie serwowano potrzebne dziś bardzo - ciepłe napoje i posiłki.

Mimo niewielkiej frekwencji edukatorzy ochoczo prezentowali przygotowane przez siebie quizy, konkursy, pokazy, wyjaśniali różnicę między torfem a borowiną, pokazywali proces filtracji wody, rodzaje roślin. Były okazja by spróbować sił na fantomach przy próbach udzielania pomocy przedmedycznej. Wszystko to w oprawie muzyki na żywo. Rozgrzewką w deszczu były też spontaniczne tańce do muzyki bałkańskiej. Nie zabrakło też seansów - wyświetlane były filmy dokumentalne poświęcone faunie i florze charakterystycznej dla torfowisk oraz plenerowej wystawy ukazującej co zrobiono i jak się zmieniło torfowisko wysokie Kotliny Orawsko-Nowotarskiej w ciągu stu lat.

Przed 16-tą nastąpiło otwarcie przemodelowanej ścieżki dydaktycznej. Tym razem nie było wstęgi do przecięcia, a przedstawicielom Nadleśnictw, czy Parków Narodowych - wśród nich także emerytowanemu nadleśniczemu Romanowi Latoniowi - wręczono wkrętarkę, za pomocą której zawieszono na słupie oznaczającym wejście do rezerwatu metalową tabliczkę z kodem QR. - Ta ścieżka by nie powstała gdyby nie Michał Kuciński oraz Marceli Ślusarczyk z fundacji Człowiek i Przyroda - zastrzega nadleśniczy Krzysztof Przybyła.

- Modernizacja ścieżki edukacyjnej wymagała dużo pracy, żeby nie wyglądało jak zwykła ścieżka. Są tablice zachęcające do oglądania, czytania - z grafikami Sylwii Jaskierskiej. Mamy nadzieję, że ta ścieżka spełni oczekiwania - dodaje Michał Kuciński.
Marceli Ślusarczyk pomysłodawca i wykonawca - jak to sam określił - "rewolucji w Borze na Czerwonem" zachęca zarówno do skorzystania z kodu QR, dzięki któremu dostępna staje się wiedza związana z rezerwatem, jak i do odwiedzania strony torfowisko.eu. - To wspólna platforma przygotowana z kolegami ze Słowacji poświęcona torfowiskom Kotliny Orawskiej i Kotliny Orawsko-Nowotarskiej w ramach projektu "Chroń mokradła - to się opłaca" - wyjaśnia.

Projekt realizuje Fundacja Przyroda i Człowiek oraz Slovenská ornitologická spoločnosť/ BirdLife Slovensko.

Sabina Palka, zdj. Maciej Gębacz
Może Cię zainteresować
zobacz także
komentarze
Wax28.09.2025, 15:53
Niech se zrobią ścieżkę edukacyjną w Gorcach. Instrukcja jak wylewać ścieki z bacówek, jak koparka zrobić drogę na parę metrów szerokości aby kilka terenówek mogło się minąć przy rajdzie pod górę itp
Góral28.09.2025, 13:42
To jakaś farsa. Cała impreza odbywa się na terenie restauracji która zatruwa rzekę ściekami ,,sterowany odwiert itp. itd. ,,.Trąci mi to hipokryzją.
Taka prawda27.09.2025, 09:05
Czemu uroczystości i piknik nie został zorganizowany np. dziś w sobotę w dzień wolny od pracy? Dużo rodzin z dziećmi mogłoby przyjść. Tyle tematycznych namiotów widać na zdjęciach. Czy to była impreza dla wybranych, we własnym gronie?
Urlich von Pipke26.09.2025, 23:51
szacun, Panie Krzysztofie-za działanie i za opowieść o lesie
Stasek z Waksmunda26.09.2025, 23:30
Szkoda że nadleśnictwo tak Gorcami się nie interesuje. Wszystko zdewastowane koparkami, quadami, terenówkami z całego kraju które tu sobie rajdy urządzają.
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl