Artur Bocianowski przekonuje, że to szefostwo Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa najpierw zgodziło się na budowę jego biogazowni w Rabie Wyżnej, a potem decyzję cofnęło narażając go na utratę 14 mln zł dotacji.
Jak czytamy na oficjalnej stronie KOWR, wyróżnienie przyznawane jest osobom szczególnie zasłużonym dla rozwoju sektora biogazu i biometanu w Polsce. Dyrektor Generalny KOWR Henryk Smolarz został nagrodzony za działalność na rzecz rozwoju produkcji zielonej energii.Nagrodę wręczono podczas konferencji Green Gas Poland poświęconej biogazowi i biometanowi, którą zorganizowała Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego i Biometanowego. Kapituła przyznała tytuł Henrykowi Smolarzowi."Dyrektor KOWR powiedział, że biogaz i biometan są najbardziej stabilnym źródłem energii, w tych dosyć niepewnych czasach oraz, że potrzebne są regulacje prawne i wsparcie, które spowodują, że rynek biogazu i biometanu będzie stabilny. Będzie to miało wpływ na rozwój pozostałych sektorów OZE, a tym samym na podnoszenie bezpieczeństwa energetycznego w Polsce" - czytamy w relacji zamieszczonej na stronie KOWR.
- Szkoda, że nie wiedziałem o tej konferencji, bo bym tam pojechał i osobiście go wygwizdał - nie kryje oburzenia Artur Bocianowski.
Przypomnijmy, że przedsiębiorca z Rabki próbuje zbudować biogazownię w gospodarstwie, które dzierżawi właśnie od KOWR. Ten początkowo wydał zgodę, ale potem, pod naciskiem protestów społecznych jakie pojawiły się w Rabie Wyżnej, swoją zgodę wycofał. Bocianowski złożył skargę na tę decyzje do sądu administracyjnego. Niedawno też Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego podtrzymał decyzję o unieważnieniu pozwolenia budowlanego wydanego przez PINB.
Sąsiedzi planowanej instalacji odetchnęli z ulga, nie znaczy to jednak, że sprawa biogazowni jest definitywnie przekreślona. Biznesmen zapowiada dalszą walkę o realizację swojego biogazowego planu.
fi/




żałosne że dalej kopcuchami palimy a smogu coraz więcej