W Tatrach zapanowała prawdziwa zima. Na Kasprowym Wierchu leży około 30 cm śniegu, a w nawianych zaspach nawet do metra. Ratownicy TOPR ostrzegają, że warunki w górach są trudne i wymagają doświadczenia oraz odpowiedniego sprzętu.
W Tatrach zimowa aura zaskoczyła turystów. Część osób musi zawrócić, bo nie mają sprzętu lub gubią się w terenie z powodu ograniczonej widoczności.-Mamy trudne warunki. W Tatrach jest dużo śniegu, rano było -8 st. C. i 30 cm śniegu. W miejscach nawietrznych jest mniej, ale po stronie zawietrznej mogą być nawet zaspy do połowy uda. Szlaki są przysypane śniegiem, do tego mgła i słaba widoczność. Warunki są trudne do uprawiania turystyki. Są to warunki dla koneserów, którzy mają doświadczenie i umieją poradzić sobie z takimi warunkami* - informuje Andrzej Mikler, ratownik TOPR.Od wysokości 1800 m n.p.m. obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego. - Mamy pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, więc lawinowe ABC, czyli sonda, detektor i łopatka powinny być na wyposażeniu oraz umiejętność posługiwania się nimi - podkreśla Mikler.
Ratownik przypomina, że zimowe wyjścia w Tatry wymagają szczególnego przygotowania. - Raki trzeba mieć, bo skały są oblodzone. Dodatkowo ciepłe ubranie, termos z herbatą. Mapa i kompas lub GPS. Dużo zgłoszeń mamy od ludzi, którzy nie wiedzą gdzie są i tracimy czas, żeby ich znaleźć. Warto mieć latarkę, bo zmierzch szybko zapada, ale najważniejsze jest dobre planowanie. Te czasy przejść na tabliczkach ciężko w takich warunkach osiągnąć - przestrzega Mikler.
em/r














