04.10.2025, 12:34 | czytano: 3314

Przedszkolna kuchnia pod presją. Wentylacja kuleje, a pracownice grożą odejściem (zdjęcia)

fot. Marcin Szkodziński
W nowej lokalizacji przedszkola przy Szkole Podstawowej nr 5 w Zakopanem problemem okazała się kuchnia. Pracownice narzekają na brak wentylacji i trudne warunki pracy. Jedna z pań już złożyła wypowiedzenie, a pozostałe zastanawiają się, czy będą w stanie dalej gotować w takich realiach.
Przedszkole, które do czasu wybudowania nowego budynku przeniesiono z ul. Sabały do SP nr 5, funkcjonuje na ogół bez większych zakłóceń. Większość personelu nie zgłaszała poważniejszych uwag. Jednak sytuacja w kuchni budzi rosnący niepokój. Przygotowywanie posiłków odbywa się w części szkolnej i wymaga codziennego przenoszenia potraw, co znacząco utrudnia pracę. Trzy kucharki zwracają uwagę, że od rana do późnego popołudnia pracują w pomieszczeniu bez odpowiedniej wentylacji, gdzie wszystko musi odbywać się przy otwartych oknach.
- Boję się, co będzie zimą - ostrzegał podczas sesji rady miasta radny Karol Konarski, podkreślając, że problem był już zgłaszany i nie doczekał się jeszcze rozwiązania.

Zgłaszane są też kwestie techniczne: kapiąca woda przy gniazdkach siłowych, zawilgocone ściany czy brak dodatkowej osoby do pomocy. Jak relacjonował przewodniczący rady Grzegorz Jóźkiewicz, część personelu zgłaszała konkretne prośby - montaż blatu, poprawę farby i przede wszystkim naprawę wentylacji - a burmistrz zobowiązał się do szybkiej reakcji. Problem w tym, że jedna z kucharek, która od początku była sceptyczna wobec nowej lokalizacji, nie tylko nie przygotowała listy postulatów, ale też złożyła wypowiedzenie.

- Nie odżegnujemy się od problemów, na wszystkie reagujemy - zapewniała wiceburmistrz Iwona Grzebyk-Dulak, przypominając, że w odpowiedzi na inne postulaty rodziców udało się już zrealizować wjazd, wyjazd i plac zabaw. Wiceprzewodniczący Marek Donatowicz podkreślał natomiast, że obecna sytuacja jest przejściowa, a idealne warunki pojawią się dopiero po zakończeniu inwestycji w nowy budynek przedszkola, planowanej na 2026 rok. - Przedszkole przy ul. Sabały też miało być tymczasowe, a dzieci spędziły tam kilkadziesiąt lat w barakach - zauważył.

Mimo uspokajających głosów władz, radni i rodzice obawiają się, że jeśli sytuacja w kuchni nie poprawi się szybko, przedszkole może zostać bez obsługi gastronomicznej. - Trzeba tu natychmiast pomóc tym paniom - apelował radny Konarski.

em/r
Może Cię zainteresować
komentarze
Oburzona05.10.2025, 21:46
Panie kucharki nie mają odpowiednich warunków? A czy ktoś z władz zauważył w jakie warunki mają dzieci w świetlicy szkolnej? Tłoczą się w klasach gdzie jest mało miejsca, hałas nie do opanowania ( nie wiem jak to znoszą dzieci z autyzmem czy z ADHD). No,całe dzieci się nie odezwą, a panie kucharki owszem
Obiektywny05.10.2025, 21:46
Czytając ten artykuł, odnoszę wrażenie, że kuchnia więzienna ma lepsze warunki i sami więźniowie też niż dzieciaki w przedszkolu.Skandal i wstyd.
Mieszkanka05.10.2025, 20:08
Przedszkole ma tam być przez rok? Tyle pieniędzy poszło na to,aby dostosować pomieszczenia i otoczenie dla przedszkolaków. No ale, nie swoje pieniądze można wyrzucac
Może Cię zainteresować
Zobacz pełną wersję podhale24.pl