CZARNY DUNAJEC. Jeden głos przeważył, by odrzucić pomysł radnych PiS i przyjąć projekt burmistrza.
Po odczytaniu przez skarbnik gminy dokładnego wyszczególnienia wszystkich stawek podatku, o głos poprosił Paweł Dziubek, przewodniczący klubu PiS w radzie gminy. - Nie zgadzam się z tak dużą podwyżką. Patrząc w jakim kierunku idzie gospodarka musimy działać bardzo ostrożnie z podatkami, bo ludzie zaczną przychodzić do opieki społecznej o pomoc. Nie można tylko dźwigać podatków - powiedział Dziubek proponując w imieniu klubu, by podwyżkę ograniczyć do 5 procent.- Rozmawiałam z przedsiębiorcą, który ma 700 metrów powierzchni zakładu, jemu wzrośnie stawka o 3 tys. zł za rok. I to my będziemy za to płacić w droższych produktach. Czy musimy podnosić stawkę aż tak skokowo, a nie małymi kroczkami? Bylibyśmy w innym miejscu - przekonywała radna Joanna Turska.
Tymczasem Małgorzata Garczek zauważyła, że choć dyskusja dotyczy dużej procentowo zmiany, to chodzi o podniesienie stawki o kilkanaście groszy.
- Nie wiem czy te podwyżki są tak ogromne. Myślę, że wśród mieszkańców nie będzie wielkiego oburzenia. Ja jestem za 16% podwyżki - podkreśliła radna.
Paweł Dziubek jednak przekonywał, że gdy chodzi o setki metrów powierzchni to różnica jest już znaczna.
- Ale jeśli ktoś prowadzi działalność gospodarczą to ma wymierne korzyści z jej prowadzenia. Wszystko poszło do górę i nie możemy podnosić stawki "o nic" czyli 5%. Nie uderzamy w najuboższych, bo oni mają małe nieruchomości tylko w przedsiębiorców, którzy chcą mieć dobrą drogę, dojazd, a gmina musi mieć za co to robić- zauważył Daniel Domagała.
- Gnębicie przedsiębiorców, rzucacie populistyczne hasła, ale to koń, który ciągnie i gminę, i państwo, i nas - irytował się Sebastian Chowaniec.
fi/



