Ogłaszane zbiórki gabarytów w gminie nie przyniosły dobrych efektów. Podrzucane odpady od mieszkańców sąsiednich gmin czy moknące na deszczu kanapy w oczekiwaniu na wywóz powodowały wzrost kosztów wywozu. Ale to się ma zmienić.
Zmiany w regulaminie utrzymania czystości ograniczały się do kilku punktów. Głównie chodzi o odpady wielkogabarytowe i opony. Tych ostatnich nie można wyrzucać razem z "gabarytami" tylko każdorazowo trzeba wywozić na PSZOK (Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów). - Skoro ktoś wyrzuca opony to znaczy, że jest mobilny, ma samochód i może je wywieźć na PSZOK - uzasadniał podczas poniedziałkowej sesji rady miasta i gminy wiceburmistrz Michał Jarończyk. Mała rewolucja dotyczy zaś odbioru dużych odpadów jak meble. Te można wywieźć samemu na PSZOK, ale także będzie możliwość zgłoszenia chęci pozbycia się ich, a wówczas do 3 tygodni firma zajmująca się śmieciami ma je zabrać z podwórka posesji. Każdy mieszkaniec będzie mógł raz w roku w ten sposób pozbyć się dużych odpadów. Nie będzie już składowania przy drogach czy ogólnodostępnych placach jak to było dotychczas.
Tak długi czas oczekiwania na wywóz wynika z faktu, że firma będzie mogła tak ustalić sobie odbiory, tak, by jak najwięcej miejsc obsłużyć za jednym przejazdem i nie generować nadmiernych kosztów.
- Stawka za śmieci poszła w gorę i jeszcze mamy ograniczenia w regulaminie, a dlaczego opon razem z gabarytami nie zbierać? Jak będzie dzwonione, to jaki problem nie wrzucić tam opon? - dopytuje Paweł Dziubek.
Radnego nie przekonało tłumaczenie, że to spowoduje zmniejszenie kosztów zbiórki. Za to wiceburmistrz przychylił się do pomysłu, by kilka razy w roku zorganizować zbiórkę tekstyliów w osobnych workach.
- A ja bym prosił, by na tej ulotce dodać imienną listę radnych kto i jak głosował - dodał Paweł Dziubek niezadowolony z zaskakującego wyniku głosowań nad podwyżkami podatków.
Józef Figura



