NOWY TARG. Informacja sprzed ponad dwóch tygodni o tym, że woda z wodociągu zaopatrującego budynek przy ul. Szaflarskiej 142 jest warunkowo przydatna do spożycia, czyli "do celów konsumpcyjnych" może być używana tylko po przegotowaniu - wywołała gorącą dyskusję podczas poniedziałkowej sesji Rady Miasta.
Zaczęło się od pytania Mariusza Wcisły. Radny zwrócił uwagę, że mieszkańcy dowiedzieli się o znalezieniu przez Sanepid w próbkach wody zbyt dużych ilości elementów mikrobiologicznych - dopiero dzień po tym, jak poinformowały o tym media. - Podobno ta awaria ma zostać usunięta do 18 października. Czy będzie jakieś wsparcie dla mieszkańców w postaci podstawienia beczkowozu? Dodam, że cena wody niegazowanej w okolicznych sklepach wzrosła dwukrotnie - zauważył radny. Woda nadaje się do picia, po wcześniejszym przegotowaniu
- To nie jest żadna awaria. Badania laboratoryjne potwierdziły większe ponad normy ilości mikroorganizmów. Ale woda w kranach jest, tylko trzeba ją do picia przegotować. Problem dotyczy bloków wspólnoty mieszkaniowej. Wcześniej takie kłopoty były w bloku zarządzanym przez spółdzielnię mieszkaniową. To efekt zamontowania w blokach tzw. zmiękczaczy wody. Sanepid przeprowadził badania na instalacji zewnętrznej i wiemy, że po stronie Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji woda ta spełnia wszystkie norny. Problem zaczyna się "za licznikiem", a więc to już sprawa wspólnoty. Nic nie wiem o awarii na sieci miejskiej - zastrzegł burmistrz Grzegorz Watycha.
- Zgadza się, to właśnie ta sprawa - tłumaczył przejęzyczenie radny Wcisło. Prosił, by informacja o jakości wody była mieszkańcom szybko przesyłana i dodał, że zwrócił się do burmistrza w imieniu mieszkańców z prośbą o dostarczanie wody w beczkowozie, jako do "pryncypała MZWiK".
- Tak, ta woda jest zdana do picia po przegotowaniu. Ona została dopuszczona warunkowo - potwierdzał ustalenia inspektora sanitarnego radny Dariusz Jabcoń.
- Co do podstawienia beczkowozu - to oczywiście, jak tylko się da, bo nie wiem czy teraz zakład dysponuje wolnym pojazdem - zastanawiał się burmistrz.
- Aktualnie beczkowóz jest na Niwie, bo tam stwierdzono obecność bakterii typu coli, ale jak trzeba to, na prośbę Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej dowieziemy wodę - obiecał dyr. MZWiK Wojciech Wielkiewicz.
Zamiast pomagać - mogą szkodzić
- To nie pierwszy taki przypadek. Tam gdzie zostały zamontowane stacje uzdatniania, czyli tzw. zmiękczacze wody - toczy się dyskusja - mówił burmistrz. - Odbyło się spotkanie z powiatowym inspektorem sanitarnym i zarządem spółdzielni mieszkaniowej, bo była próba przesunięcia tego problemu na MZWiK. Ale zostały przeprowadzone badania próbek i okazało się, że po stronie MZWiK woda nie wykazywała żadnych przekroczeń norm. Były za to - wewnątrz budynku. Powodem są te urządzenia, te zmiękczacze. Cóż, mieszkańcy nie chcą mieć kamienia w czajnikach, czy podgrzewaczach wody i je montują. Ale te instalacje powodują namnażanie mikroorganizmów - tłumaczył Grzegorz Watycha
- Dlaczego te zmiękczacze instaluje wspólnota mieszkaniowa? Czemu wspólnoty muszą je montować na własną rękę, czemu woda nie jest uzdatniana na ujęciach? - pytał Maciej Tokarz. Radny chciał wiedzieć dlaczego takich urządzeń na sieci nie montuje MZWiK, bo "wtedy woda byłaby takiej jakości jakiej mieszkańcy oczekują i nie musieliby na własną rękę szukać udogodnień". - Czy stacje były montowane na wniosek mieszkańców, czy ludzie chcieli mieć takie urządzenia, czy to był wniosek większości mieszkańców bloku - dopytywał radny
- Tak, stacje były montowane na wniosek większości mieszkańców - potwierdza radna Ewa Pawlikowska, która jest także członkiem Rady Nadzorczej Nowotarskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.
Odnosząc się do pytań o jakość wody w sieci miejskiej burmistrz powiedział: - Nasza wodę wydobywana jest ze studni głębinowych. U mnie w domu tę wodę pije się wprost z kranu, bo to jest dobra woda. Każdy jednak widzi, że co jakiś czas osadza się kamień i by zapobiegać temu zjawisku trzeba czyścic czajnik, wymieniać grzałki. Jak ktoś tego nie chce robić - to są firmy, które montują stacje zmiękczania wody. To decyzja i wola każdego w swoim domu. Nie wiemy ilu ludzi ma takie urządzenia, bo nikt tego nie bada. Niech ci, którzy sobie prywatnie w domu zamontowali taką aparaturę - sprawdzą jakość swojej wody po zamontowaniu urządzenia. Woda w miejskiej sieci, dostarczana przez MZWiK jest regularnie badana, jest zdatna do picia, ma określoną twardość i parametry jakościowe. Nasza woda spełnia wymagania, ale jak mieszkańcy oczekują czegoś innego i sami sobie montują oczyszczacze, czy zmiękczacze - to ich wola - tłumaczył.
Radny Tokarz powtarzał, że urządzenia do zmiękczania wody powinny być montowane już na miejskiej sieci, bo "wtedy woda będzie takiej jakości jakiej mieszkańcy oczekują i nie będą musieli na własną rękę szukać udogodnień".
Kierownik referatu ds. gospodarki komunalnej UM Paulina Dembska-Sięka tłumaczyła, że parametry wody w miejskiej "mieszczą się w widełkach rozporządzenia o jakości wody przydatnej do spożycia", a proces wytrącania się kamienia jest naturalny. - Mieszkańcy oczekują, że będzie miękka, ale nie znaczy że ta nasza woda jest zła - padały wyjaśnienia.
Chcieli, to mają
Do dyskusji włączył się Jan Sięka mówiąc, że woda destylowana jest nawet zbyt czyta, ale nie jest dobra do picia. - Mamy wodę bogatą w sole i związki, a z punktu widzenia zdrowia - człowiek musi przyjmować te mikroelementy - stwierdził przewodniczący Rady Miasta.
Maciej Tokarz chciał wiedzieć czemu montuje się urządzenia do poprawy jakości wody, których działanie jest w efekcie odwrotne. - Mieszkańcy tego chcieli, czy to jakaś samowola? - dopytywał.
- Żadna samowola. Decyzja została podjęta na wniosek licznego grona mieszkańców. Wnioskowali o to już w 2023 roku i ponownie w roku 2024. Wspólnota mieszkaniowa zdecydowała o montażu urządzenia w marcu 2024 r. - mówiła Anna Niżnik z referatu ds. gospodarki mieszkaniowej UM
Długą dyskusję na temat oczekiwań mieszkańców, odpowiedzialności za jakość wody i tego jak daleko ma się Urząd Miasta posunąć w ingerowaniu w wolę mieszkańców zakończył jej inicjator. Mariusz Wcisło zaproponował, by wystosować do nowotarżan pismo, w którym zostaną ostrzeżeni, że montowanie tzw. zmiękczaczy wody "może być problematyczne".
s/




